Otóż posiadam macbooka black late 2007. W konfiguracji core2duo 2.2, 4gb ram, 160 hdd, gma 3100. Posiadam go jak łatwo się domyślić już 3 lata ale od kilku miesiecy cierpie na straszny brak wydajności. Wiatrak co chwile się włącza, ale temperatury nie przerażają z reguły jest airport - przy intensywnym sciaganiu okolo 65 max 72, procesor okolo 68 max 78, heatsinki ciagle 56, hdd 42.
Wiec tragedii nie ma jednak coraz częściej włącznie itunesa czy czegokolwiek po za safari, transmission i bowtie działającymi w tle sprawia ze komputer przerazliwie zamula. Dodawanie zdjęć do iphoto to katorga. Dodawanie muzyki do itunesa trwa cholernie dlugo. Youtube to wogole masakra, dziala ladnie i plynnie jednak mam wrazenie ze maczek odleci mi z biurka. Nagle w istacie temperatura potrafi podskoczyc o 12 stopni. Komputer wyłączam rzadko jednak włączanie go trwa około 2 minut.
Istat czy monitor aktywnosci zadko pokazuje uzycie cpu powyzej 50%, ramu prarytycznie zawsze pozostaje 2gb free. Onyx robiony co miesiac, wiec powinno byc ok. Uprawniena sa napewno wporzadku. Hardware testy też. Nawet pokusilem sie o kupno snow leo, czym mnie zachecily testy i obietnice o optymalizacji do kilku rdzeniowych cpu, jednak jest jeszcze gorzej teraz wiatrak praktycznie caly czas smiga na 3500 i ogolnie nie jest dobrze. Safari działa ładnie ale i tu zdarzaja sie jakies spowolnienia.
Opis dlugi i wyczerpujacy, ale nie wiem czy juz czas na nowy sprzęt od appla (ktory notabene nie jest moim zdaniem jakims super skokiem technologicznym, moze po za dużo lepszym układem graficznym, ktory jest mi zbedny) czy moze ktos ma jakis pomysl co zrobic w celu poprawienia wydajnosci i przyjemnosci pracy z macem.




LinkBack URL
About LinkBacks
