Witajcie.
Karta siedziała grzecznie w moim pro (2x2GHz Xeon, 9GB RAM) i sprawowała się świetnie. Co prawda komp nie pracuje jak przemysłowy, czyli jest usypiany na noc, ale też go specjalnie nie oszczędzam - karta podaje sygnał na 2 monitory, montaż HD, dość grube projekty w Logicu itd. Od pewnego czasu wiatrak na karcie zaczął dość głośno pracować. Przedwczoraj zdarzyło się, że monitory nie chciały wstać po autouśpieniu, musiałem twardo restartować sprzęt. Wczoraj stało się jeszcze gorzej, po kilkunastu minutach pracy obraz na obu monitorach zniknął i karta podejmowała próby odświeżenia wyświetlając z góry na dół kolejne linie, ale strasznie słabo jej szło - obraz dochodził max do 1/4 ekranu z góry i wszystko zaczynało się od nowa. Przełożyłem kartę do innego slotu i amen - komputer kończył start na białym ekranie, dalej ani kroku.
Wsadziłem na razie starego GF 7300, 8800 rozkręciłem. Na RAM-ie ani procku nie ma śladu przegrzania, ale plasterki termoprzewodzące są w bardzo kiepskiej kondycji, podobnie pasta. Moje pytanie jest takie: czy ktoś z Was spotkał się z takimi objawami? Jeżeli tak - czy tak wygląda śmierć karty, czy mam próbować ją zrewitalizować zmieniając przewodniki na kościach pamięci i pastę na procku?
z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam!
MK




LinkBack URL
About LinkBacks
