Witam,
Spotkała mnie dziś nieprzyjemna sytuacja. Od kilku dni miałem problemy z ładowaniem Macbooka - coś z zasilaczem. Postanowiłem więc trochę w nim poszperać. Po pewnym czasie podłączam go, a tu nagle jakieś zwarcie, iskry lecą. Postanowiłem więc naładować laptopa u dziewczyny. I tu niemiła niespodzianka - MB się ani nie ładuje (lampka się nie świeci) ani nie włącza (bateria była rozładowana). Jedyne co się świeci to lampka wskazująca naładowanie baterii.
Miał ktoś z was coś takiego? Jest szansa, że to płytka magsafe a nie płyta główna?
P.S. Nie mam jak sprawdzić czy laptop uruchomi się na naładowanej baterii. I tu prośba, gdyby był ktoś w posiadaniu Macbooka Unibody (nie PRO), mieszkał w okolicach Bielska-Białej i użyczyłby jej na kilka minut w celu przetestowania to byłbym dozgonnie wdzięczny.




LinkBack URL
About LinkBacks


