Cena, jeśli nie bierzesz "pierwszego z brzegu", wychodzi kilkadziesiąt zł więcej za ATA.
SSD to przede wszystkim czas dostępu (w przypadku ATA). Mam SSD ATA w Clamshellu i on fruwa. Koszt per GB jest duży, ale coś za coś.
Co do ATA vs SATA i sensu: ATA 100 w Lampce daje teoretycznie 100
MB/s, tylko że w praktyce nigdy tego nie osiągniesz. Szybkie dyski SATA wyciągają ponad 100
MB/s i dlatego nie ma za bardzo sensu (IMO) pakować tego do Lampki. Dodatkową kwestią jest jak zmieścić przelotkę przy HDD 3.5" - zostaje bardzo małe pole manewru.
Najszybsze SSD PATA (MLC, SLC zapomnieć bo tu cena za GB powala), wyciągają ok 60/90
MB/s (zapis/odczyt). To w połączeniu z prawie zerowym czasem dostępu, to jest kosmos w porównaniu z HDD, zwłaszcza w laptopie.