Nie powiem, moja przygoda z pierwszym MacBookiem robi się już dosyć irytująca. Po miesiącu od zakupu, gładzik przestał reagować na przyciski, został wymieniony i wszystko było OK... przez trzy miesiące, kiedy to właśnie teraz problem ujawnił się znowu. W siedmioletniej Toshibie ta część działa bez zarzutu do tej pory, a w komputerze tak cenionej firmy jak Apple - nie działa. Szkoda, OS X to świetny system, ale co z tego skoro hardware nie "wyrabia"? Z tego co wiem, przy trzeciej usterce przysługuje mi zwrot pieniędzy, mam rację? Czy jest coś, co byłoby w takim wypadku warte uwagi?




LinkBack URL
About LinkBacks




