Zaczęło się od nieklikającego gładzika. Kursor chodzi, ale nic poza tym. Pukniecia, klikania nic nie dają. Po podłączeniu myszki, jest ciut lepiej, choć ona też wariuje (być może to wina samej myszki).
Poza tym, oddałam komputer znajomemu informatykowi do zbadania, i wpadł na pomysł sformatowania całego systemu. Niestety jemu się to nie udało. Zabrałam kompa i to co widzę kresli sie nastepujaco:
- nie moge wymazac nic z dysku (bo nadal mam na nim dane i chcialam je usunac, wszystko przegralam na przenosna pamiec)
- sprawdzalam dysk i pojawia sie haslo ze chyba jest caly i zdrowy
- kiedy wrzucilam plyte instalacyjna i postepowalam zgodnie ze wskazowkami z forum to kiedy system sie restartuje i trzymam klawisz C, to nie dosc ze plyta sama sie wyrzuca to w dodatku klawisz C niewiele zmienia. Wlacza sie tak samo jak zawsze.
- nie wiem czy to istotna informacja ale staralam sie zainstalowac windowsa na bootcampie ale poleglam w polowie, bo windows nie chcial sie do konca zainstalowac, wiec pozniej staralam sie go usunac, ale nie wiem czy sie moze gdzies jeszcze nie schowal.
Oczywiscie w preferencjach etc. staralam sie zmieniac ustawienia i wlaczyc gladzik, ale bez skutku.
Musze jeszcze zaznaczyc ze to drugi raz kiedy klawisze odmawiaja posluszenstwa, z kilka miesiecy temu zrobilo mi sie to samo, ale kiedy weszlam w ustawienia to sam sie wlaczyl. zanim zdazylam cokolwiek kliknac to po prostu zaczal dzialac.
Dlatego nie wydaje mi sie zeby to byla usterka techniczna samego gladzika.
Dodatkowo, kiedy informatyk staral sie zrobic format, to zobaczyl w koszu dziwny plik ktory nic nie wazyl, a zasmiecal kosz i nie dawal sie usunac. Poki co, teraz go nie ma, ale nie wiem co to bylo.
prosze, pomozcie, bo sie bronie nogami i rekami przed serwisem. sesja sie zbliza i potrzebuje kompa. nie mam czasu zeby go oddawac do naprawy.




LinkBack URL
About LinkBacks


