Siedzę sobie siedzę z moim MBP a tu nagle słychać pyk, odruchowo spojrzałem się na wtyczkę zasilacza i zobaczyłem, że z zielonego zaczęła świecić się na pomarańczowo i stopniowo wygasać. Trwało to jakieś półtorej sekundy. Po tym komputer przestał się ładować, zasilacz wcale nie działa.
Jak się go powącha to czuć ten charakterystyczny, niezbyt miły dla posiadacza sprzętu zapach spalenizny.
Czy to już definitywnie koniec mojego zasilacza, czy da się w jakiś sposób oszczędzić 420 zl?




LinkBack URL
About LinkBacks

