Znajomy pracuje w szkole, gdzie mają całą masę maków. Ostatnio ichniejszy informatyk stwierdził, że to nie przystoi żeby komputer stał 3 lata bez reinstalki systemu i postanowaił zrobić formata (jakieś windowsowe nawyki?) niestety po spartycjonowaniu dysków komputer sypnał kernel panikiem i nie wstaje - podczas bootowania z plyty szare jabco jest ale potem sie sypie.
Jedyne pare linijek panica ktore udalo mi sie zanotowac to jakies problemy z com.apple.driver.RISC (cos w tym stylu)
Wpadłem tam i zrobiłem co mogłem (reset pram, nvram, starty ze wszystkich mozliwych kombinacji klawiszy) ale nic to nie dalo i skonczyly mi sie pomysly.
Nie moge znalezc w guglach jak (i czy) da sie odpalic boot z plyty w trybie verbose zebym widzial dokladnie krok po kroku co sie dzieje i gdzie dokladnie pada.
Wezme maczka do siebie do domu na weekend i sprobuje go wykurowac w mojej osobistej aplowej świątynipotraktuje go AHT, apple servicem itp. Ale wszelkie inne sugestie mile widziane.




LinkBack URL
About LinkBacks
