witam! mam dość nietypowy problem... Pod wyświetlaczem mojego mbp zagościł mały robaczek. 2 dni spacerował sobie po całym ekranie, nawet jak był włączony, ale potem mu się zdechło. Miałem nadzieję że nastąpi to jak będzie gdzieś na dole, ale niestety musiał wykitować tak z 5 cm od krawędzi ekranu. ma jakieś 2 mm długości, w sumie nieduży, ale denerwuje. Jestem fotografem i dzień przed zauważeniem przybysza robiłem zdjęcia w plenerze, gdzie w samochodzie na siedzeniu leżał mbp na którym oglądałem wstępne zdjęcia. Myślę że wtedy skubaniec musiał wejść i chyba przez te wda otwory na haczyki do zamykania. Spotkał się ktoś z podobnym przypadkiem? Myślicie że zwykłe rozkręcenie komputera załatwi sprawę, czy rozkręcanie matrycy na własną rękę to zbyt duże ryzyko? wentylator ostatnio sam wymieniałem, więc można powiedzieć że jedno rozkręcenie i skręcenie mam już za sobą.




LinkBack URL
About LinkBacks



