Mój Magsafe świeci absolutnie normalnie ( zielone silne śwaitło)
Bateria jest naładowana na 99%- tak pokazuje istat nano + przycisk pod spodem maca![]()
health: 64%, cykli:96
Wczoraj na pracy na baterii (nie,nie była jakaś na maxa rozładowana) mac po prostu się wyłączyl..
Podłączyłam zasilacz i uruchomił się zupełnie normalnie.. (parę tygoni temu parę razy się tak wyłączył ale mu przeszło) Ale od wczoraj w momencie odlaczenia Magsafu słychać takie" piiii dziuu" i system pada..
Dodam że: naprawialąm przywileje/ sprawdzalam błędy dysku/ czyściłam onyxem/ robilam reset SMC i Pram...
Myślicie że to coś z baterią? czy raczej z maciem? Gdybym miała kogoś znajomego z macbookiem pro to wyjaśniłoby się szybko![]()
z góry dzieki za jakieś wskazówki!
ps: proszę mnie nie banować za powtórzenie postu;p




LinkBack URL
About LinkBacks
