Witam. Hmmm chyba po raz 3 w ciagu niecalego roku moj macbook pro bedzie udawal sie do serwisu. W zeszlym tygodniu nagrywalem ciotce plyte, wywalilo ja na poczatku w toascie, ale patrze ze plyta dobra, nie naruszona, wlozylem jeszcze raz i nagralo sie laskawie. Dzis chce nagrac plytki z wesela innej ciotce i okazuje sie ze caly czas ten sam blad toast wywala. Probowalem z 6 plyt i dupa. Jak wloze do srodka plyte, slychac ze naped mieli mieli milei w koncu pokazuje sie ze wlozona zostala czysta plyta itp. Ale podczas proby nagrania wyskakuje blad i dupa. Dodam ze odczyt plyt jest na razie OK. Jak mozna do takich kompow wkladac taki syf jakim bez watpienia jest super drive... Najgorsze w tym wszystkim jest to ze nagralem na nim w sumie moze z 20-25 plyt w ciagu niecalego roku... To przeciez porazka, zeby naped padl po takiej ilosci plyt. Wiem ze to wszystk odrobne rzeczy ale apple wyklada sie na takich wlasnie rzeczach, wg mnie sa to jeden a najbardziej awaryjnych laptopów na rynku. Najgorsze jest w tym wszystkim to ze tylko do lipca mam gwarancje i nie usmiech mi sie pozniej co pol roku bulic za naprawy jakis pierdol, za ktore wiemy ze apple sobie sporo liczy. Aha mam jeszcze jedny pytanie. Ostatnio zauwazylem rowniez ze obudowa mojego macbooka pro jest lekko wygieta!!! Tzn widac wyraznie ze zapada sie po srodku na wysokosci touchpada.Powinni chyba wstawic w tym miejscu takie same nóżnki jakie sa po rogach. Myslalem ze mi sie zdaje ale wlozylem pod spod kartke papieru i po srodku wyraźnie sie zapadlo, po bokach gdzie sa nóżki normalnie moge przesuwac kartke, a jak dojezdzam do srodka to czuc wyraxnie opor. Czy to tez nalezy zglosic na gwarancje jak zaniose go zeby sprawdzili Super Drive???? Czy po prostu tak ma byc.




LinkBack URL
About LinkBacks






