Witam,
w poniedziałek oddałem iPoda Touch 4G do serwisu iMad w Krakowie, na naprawę gwarancyjną, ponieważ iPod po dłuższym używaniu zaczynał strasznie "mulić". Gwarancja do 22 października, przywitał mnie miły człowiek, ktory popytał tylko czy iPod nie był zalany, spisał opis usterki i powiedział, że będą do mnie dzwonić w tej sprawie. Na następny dzień otrzymałemt telefon, że po testach serwisanci nie stwierdziają żadnego problemu, i że tak się zdarza, że w serwisie nagle coś zaczyna dobrze działać. Nie widzę sensu w przynoszeniu działającego sprzętu do serwisu co zasygnalizowałem rozmówcy, który stwierdził, że będą dalej go testować. Dziś dostaje telefon, że sprzęt na 100% działa i w serwisie po testach diagnostycznych nie występuje żaden problem z iPodem.
Następnie jakże miły rozmówca informuje mnie o OPŁACIE DIAGNOSTYCZNEJ WYNOSZĄCEJ 123PLN, którą muszę ujścić jeśli w ogóle chcę zobaczyć iPoda na oczy! NIE ZOSTAŁEM POINFORMOWANY O TAKIEJ OPŁACIE PRZY ODDAWANIU iPoda do serwisu na naprawę GWARANCYJNĄ. Pracownik iMadu twierdził także, że ma mój podpis pod regulaminem w którym jest taki zapis. Mam kopię(?) tego co podpisywałem, są tam moje dane, opis usterki, s/n iPoda itd.. + regulamin, w którym NIE MA ANI SŁOWA O TAKIEJ OPŁACIE.
Co powinienem zrobić w takiej sytuacji? Jestem uczniem, nie mam skąd wziąć takiej kwoty na już. ABSTRAKCJĄ jest nie poinformowanie o czymś takim klienta. Jest jakaś szansa by nie płacić tej opłaty?




LinkBack URL
About LinkBacks

