Witam,
zakładam nowy temat bo zauważyłem, że identycznego tematu z moją przypadłością nie ma.
Po resecie iphone 3G (zerowaniu) z JB zainstalowałem 4.2.1 ipsw - czysty oryginał przez itunes. Po wyłączeniu telefonu po jakims 1-2 dniu pracy telefon przechodził w tryb awaryjny. Restore udało się zrobić, ale sytuacja powtórzyła się 2 razy i restore już się nie da zrobić.
Próbowałem innych softów 4.2.1, 4.1, 3.1.3, 4.0 i nic w kółko to samo. Próbowałem też irebem wgrywać softy robione przez snowbreeze, inne CF i dalej nic.
Moje wspomniane "nic" objawia się, że iOS przy restorze ładuje się (jeśli wgrywam od apple soft) do konca jabłka i wisi na jakims 3/4 postępu pasku instalacyjnego. Próbowałem wielu sposobów siedze nad sprawą już 11 dzień i nie daje mi ona spać. Próbowałem go nawet wykopać z recovery loop to wydawało mi się że to ten problem - recboot, tinyumbrella, sztuczka z DiskAid tez nie pomaga. Nie mam wi-fi sync zainstalowanego.
Jeśli robie irebem i ładuje opgrogramowanie snowbreeze to pokawia się snieżynka i telefon sie resetuje. A na itunsie błąd 6. Próbowałem na rożnych kompach z 7 i XP, różnych portach usb, róznych wersjach itunes, wyłączałem firewalle, antywirusy itp. NIC.
Czy ktoś mi pomoże? Bo jeszcze kilka dni i oszalejeCzy to może ja robie po drodzę jakiś błąd czy poprostu IP jest uwalony ?
Z góry dzieki za każdą cenna rade!
Na forum zabronione jest sztuczne podbijanie tematu nic niewnoszącymi postami. Jest to traktowane jako spam i karane ostrzeżeniem. Posty podbijające usunąłem, następnym razem ukarzę ostrzeżeniem. renqien




LinkBack URL
About LinkBacks
