Witajcie, chciałbym ostrzec was przed nieprzyjemnością jaka mnie dzisiaj spotkała, no i narobiła niezłego stracha. Otóż wypoczywając nad naszym morzem mój iPhone4 dosał sporej zadyszki spowodowanej dużą wilgotnością dochodzącej do 100%. Nagle wyłączył sie i po paru minutach wisiał na jabłku po czym musiałem kilka razy resetować go by doszedł do siebie. Nie tylko on ma już dość takiej wilgotności - rownież Nokia E52 mojego taty ma dość - problemy i objawy niemal identyczne. Dlatego jak już macie wyjeżdżać nad morze to wybierajcie dobrą pogodę bo kiedy deszcz pada non stop 4 dni z iPhonem nie ma żartów... A może wy macie jakieś spostrzeżenia dotyczące używania naszych "jabłuszek" w tak ekstremalnych warunkach ?




LinkBack URL
About LinkBacks


