Od paru dni coś zaczęło rozkładać na łopatki mój domowy routerek (Zyxel P661) - przekroczenia limitu sesji na hosta (mimo ustawienia wysokich wartości) i ostatecznie przepełnienie tablicy sesji NAT. Po małym śledztwie okazało się, że masakryczne ilości sesji produkuje moje MiniWiększość "trefnych" sesji to UDP na porcie 53, czyli DNS. Wujek Google wyrzucił parę mądrych linków nt. DNS Prefetch w Safari i rozwiązanie w postaci wyłączenia tej opcji. Faktycznie pomogło (podobnie jak odpalenie FF zamiast Safari) - ilość sesji wróciła do normalnego poziomu. Moje (może nieco lamerskie) pytanie - czy wyłączenie DNS prefetch w Safari (5.1.2) nie stwarza potem problemów?




LinkBack URL
About LinkBacks

