Czy ktoś miał podobne jaja z netem, czy tylko ja mam coś nie halo, opiszę problem.
Ruter WR543G v2 TP Link, przez 2 lata najmniejszych kłopotów, włączony po kilka
miesięcy i 4 komputery (3 PC i 1 Macbook) chodzą bez przerwy. Od jakiegoś czasu
w momencie połączenia przez FaceTime z kimkolwiek, po kilku sekundach jest
koniec połączenia, na iP stopklatka, a w komputerach brak dostępu do sieci.
Rozłączam FT, po kilku sek net wraca i jest o. Łączę ponownie FT i po chwili to
samo, zerwane połączenie. Najnowszy firmware, ostatni znaczy, nic innego się
nie dzieje, tylko ten jeden objaw. Sprawdzałem na kilku iP4 i na nowym iP4s, to samo.
Robiłem reset rutera, na nowo kompletnie wszystkie ustawienia, zerowanie absolutne
i nic nie pomaga. Ktoś się spotkał z takim zjawiskiem? Nie mam innego na podmianę,
a lecieć kupować nowy z tego powodu? nie chciał bym tak pochopnie go wywalić.
[EDIT]
Problem rozwiązany, wina rutera. Najwyraźniej nie dawał rady na skutek czego zrywał
po połączeniu zapychał się pakietami i zrywał. Nabyłem nowy i jest zajebiście wszystko.




LinkBack URL
About LinkBacks


