Odpowiedz na ten temat
Pokaż wyniki od 1 do 3 z 3

  1. Dołączył
    Jan 2009
    Postów
    41

    Cytuj | #1

    Chciałbym podzielić się doświadczeniem przechodzenia "z kabla" na "powietrze" w celu łączenia się ze światem.
    Może też ktoś z czytających tak jak ja nie ma wielkiego pojęcia o komputerach i chce je tylko wykorzystać jako narzędzie do pracy, czyli "ma działać".

    Pierwsza próba: Pentagram - P6361 - (dobre bo tanie?)
    koszmarne konfigurowanie adresów, IP, i tych wszelkich bramek, DNS-ów i całej reszty której nie rozumiem;
    po dwóch godzinach zmian i wcielania w życie podpowiadanych przez fora internetowe rozwiązań poddałem się.
    Jeszcze wędrówka do sklepu, by wymienić sprzęt (+45 min.)

    Dodałem drugie tyle w złotówkach i dokonałem następnego zakupu.

    Druga próba: Netgear - JWNR2000
    zacząłem wg. pokazanej instrukcji obrazkowej, czyli co, kiedy połączyć i kiedy włączyć zasilanie;
    działa!
    Później to w zasadzie klepałem kolejne "next";
    potem zmieniłem hasło do routera i do internetu "z powietrza";
    dla mnie, kompletnego dyletanta, która ma biały komputer i który działa, było to strzałem w dziesiątkę!
    Całość konfiguracji zajęła niecałe 5 minut.

    Podsumowanie:
    jeśli nie masz pojęcia o programowaniu i informatyce, a komputer jest np. miejscem obróbki obrazu lub tworzenia tekstów (jak w moim przypadku) lub jakimkolwiek innym, to nie kupuj najtańszego i polecanego routera firmy Pentagram.
    Dołóż drugie tyle do Netgear'a, a zaoszczędzisz sobie nerwów i czasu na konfigurację i chodzenia w celu wymienienia sprzętu.



  2. Dołączył
    Jan 2009
    Postów
    41

    Cytuj | #2

    Zapomniałem, więc uzupełniam!

    Najważniejsze:
    dostawca internetu: UPC
    komputer: biały MB, 13"
    system: Leopard


  3. Dołączył
    Apr 2009
    Postów
    429

    Cytuj | #3

    Szczerze mowiąc takiego Pentagrama konfigurowałem raz bez jakiegokolwiek przygotowania i uwinąłem się w 30 minut z przetestowaniem skuteczności zabezpieczeń, ustawieniem zdalnego dostępu do zarządzania i routerem i sprzętem wewnątrz sieci. Nie wiem co tam takiego trudnego...

    Aha, nie jestem informatykiem z wykształcenia ale mam otwarty łeb.
    Ale z drugiej strony, kiedy miałem jeszcze internet w kablówce to graficy i inni tacy którzy sobie sami konfigurowali dostęp do internetu z domu siali po sieci zaproszeniami na dyski lokalne swoich maszyn. Kiedy swojego pierwszego maka podpiąłem do tej sieci to mi się pojawiły maszyny pewnego studia graficznego, macbooka pracownika Allegro, kogoś z managementu Skody, copywritera z Just'u... Ludzie mają bardzo swobodne podejście do bezpieczeństwa swoich danych wierząc, że instrukcja routera "sprzedaje" wszystko co potrzeba. Hasło = puste pole lub Nazwa użytkownika to nie jest rzadkość.

Odpowiedz na ten temat