Chciałbym podzielić się doświadczeniem przechodzenia "z kabla" na "powietrze" w celu łączenia się ze światem.
Może też ktoś z czytających tak jak ja nie ma wielkiego pojęcia o komputerach i chce je tylko wykorzystać jako narzędzie do pracy, czyli "ma działać".
Pierwsza próba: Pentagram - P6361 - (dobre bo tanie?)
koszmarne konfigurowanie adresów, IP, i tych wszelkich bramek, DNS-ów i całej reszty której nie rozumiem;
po dwóch godzinach zmian i wcielania w życie podpowiadanych przez fora internetowe rozwiązań poddałem się.
Jeszcze wędrówka do sklepu, by wymienić sprzęt (+45 min.)
Dodałem drugie tyle w złotówkach i dokonałem następnego zakupu.
Druga próba: Netgear - JWNR2000
zacząłem wg. pokazanej instrukcji obrazkowej, czyli co, kiedy połączyć i kiedy włączyć zasilanie;
działa!
Później to w zasadzie klepałem kolejne "next";
potem zmieniłem hasło do routera i do internetu "z powietrza";
dla mnie, kompletnego dyletanta, która ma biały komputer i który działa, było to strzałem w dziesiątkę!
Całość konfiguracji zajęła niecałe 5 minut.
Podsumowanie:
jeśli nie masz pojęcia o programowaniu i informatyce, a komputer jest np. miejscem obróbki obrazu lub tworzenia tekstów (jak w moim przypadku) lub jakimkolwiek innym, to nie kupuj najtańszego i polecanego routera firmy Pentagram.
Dołóż drugie tyle do Netgear'a, a zaoszczędzisz sobie nerwów i czasu na konfigurację i chodzenia w celu wymienienia sprzętu.




LinkBack URL
About LinkBacks
