Hej,
Zacznę od tego, że problem jest dla mnie strasznie dziwny i nie wiem do końca o co tak naprawdę chodzi (nie jestem w tej materii ekspertem, stąd moja wypowiedź może być nieco bełkotliwa). Ale może po kolei. Miałem internet 25 Mb/s w UPC, ale w piątek przeszedłem na fiber 50 Mb/s. Przyszedł instalator i wymienił modem. Z scientific atlanta na CISCO (z wbudowanym routerem bezprzewodowym). Podobno do takiej prędkości jest on wymagany. Ja z kolei miałem zawsze do modemu podłączoną Time Capsule. Instalator mówi, że wszystko będzie po staremu. Po podłączeniu nowego modemu do kapsuły zaczęła migotać pomarańczowa lampka. Koleś mówi, że internet na macu jest, a że lampka się świeci to nic istotnego. Wszedłem zatem do airport managera i tam komunikat: rozwiąż problem. Manager się mnie spytał czy ma działać jako pomost, dystrybuować zakres IP czy może udostępniać publiczny adres IP. Instalator kazał mi kliknąć działaj jako pomost. Po tym lampka zmieniła kolor na zielony i myślałem, że wszystko jest OK. Ale nie jest... INTERNET OD ZMIANY MODEMU JEST STRASZNIE NIESTABILNY. Nie wiem właściwie jak to opisać. Powiedzmy, że otwieram nowe okno, wpisuję adres i strona ładuje się w miarę ok. Ale jak zaczynam z kolei otwierać linki w kartach czy nowych oknach połączenie pada. To samo tyczy się wszystkich innych działań (twitter, update aplikacji w itunes, etc.). Klikam więc odśwież i strona ładuje się do połowy i potem klęka. Albo ładuje ładue i nagle wyskakuje stroba, ale bez obrazków i zupełnie niesformatowana. Pierwszy raz coś takiego widzę. O co chodzi? Czy problem jest z kablami, imakiem, softem, modemem czy może połączeniem (router wifi w router wifi). Pytam Was bo chciałbym sobie zaoszczędzić gadki ze specem z infolinii UPC. Bardzo liczę na Waszą pomoc.




LinkBack URL
About LinkBacks





