Witajcie.
Po miesiącach modemu Play na kablu (gorąco nie polecam) przesiadłem się na dość szybkie łącze (Aster). Poinstalowały mi się różne aktualizacje i Chrome, dotychczas żelaźnie stabilny, zwariował. Otóż co pewien czas - raz częściej, raz rzadziej - kompletnie się wiesza. Przeważnie akcja towarzyszy wpisywaniu czegoś w okno szukajki Google - przeglądarka przestaje reagować na komunikaty a wszystkie okna, które były otwarte i zawierały treści, okazują się puste, czyli "białe". Nic się nie da odświeżyć, trzeba zamknąć przeglądarkę, ale to nie pomaga - zostaje kropka w docku wskazująca na to, że przeglądarka wciąż działa. Pomaga dopiero "wymuś zakończenie". Po restarcie Chrome otwiera ostatnio zamknięte karty i na moment jest spokój.

Na razie wykonałem takie kroki:
- wyłączyłem jeden z modułów shockwave flasha - na jakimś anglojęzycznym forum wyczytałem, że może być problem z tą w tyczką a zauważyłem, że są aktywne dwie wersje na raz, starsza i nowsza.
- z opcji prywatności zostawiłem tylko ochronę przed wyłudzeniem danych - resztę "udoskonaleń", czyli przewidywanie, ładowanie z wyprzedzeniem itd. odhaczyłem.

Sprawa wygląda tak, że nabieram podejrzeń, że Chrome nie nadąża za szybkim łączem - trzepiąc zawartość sieci w trakcie wpisywania treści w okno szukajki się wywraca.
Czy ktoś z Was ma/miał taki problem? Nie piszcie, że jedyne rozwiązanie to przesiadka na FF albo Operę...
pozdr!