Witam wszystkich
Chodzi o podgląd plików graficznych w finderze oraz iphoto czy aperture, ale po kolei.
Otóż robię zdjęcia olympusem E-510 i póki robiłem je w formacie jpg, wszystko było OK. Pliki kopiowałem do iphoto no i sobie tam siedziały, chciałem wydrukować to odpalałem iphoto i komenda drukuj i po sprawie. Ale w końcu przyszedł czas, że zamieniłem format zdjęć z jpg na RAW - wiadomo, możliwości obróbki dużo większe. No więc znowu kopiowanie do iphoto - i w tym momencie nastąpiło moje zdziwienie. Otóż pliki wyglądały dziwnie tzn. np kolor czerwony przechodzi w różowy. Myśle sobie coś tu jest nie tak. Na ekranie aparatu wszystko OK. A na imacu zupełnie inaczej. Przypomniałem sobie, że może problem jest w profilach kolorystycznych np. ekranu komputera. Jest ich sporo, powinno się skalibrować ekran itp. Ale ni jak nie mogę dojść co się dzieje.
Otóż odkryłem dziwną rzecz. Chcąc podglądnąć plik w finderze klikamy w spację, jednak wcześniej widzimy miniaturkę, czyli jeszcze nie otwarty czy też podglądnięty plik. I tu dochodzimy do sedna sprawy, otóż ta miniaturka przedstawia plik taki jak zarejestrował aparat (mówimy o pliku RAW), kolory są takie jak na ekranie aparatu nic nie popsute, wszystko OK, po prostu tak jak bym go chciał widzieć w pełni otwartego (zaobserwowałem to również na innych plikach RAW z innych aparatów). Klikamy w spację obraz się po chwili otwiera (komputer chwilkę myśli) - jednak jest to obraz zmieniony. Tak jakby system stosował do surowego pliku RAW - nie wiem jakieś operacje (może stosuje profile kolorystyczne?).
Co ciekawe sytuacja powtarza się również gdy importuję pliki do np iphoto czy Aperture 3. W aperture widać to wyraźniej, ponieważ po zaimportowaniu plików w momencie gdy patrzę na miniaturki na dole ekranu aplikacji - wszystko wydaje się OK, jednak po kliknięciu na miniaturkę program chwilę myśli i... duże zdjęcie jest już zmienione. Wygląda na to, że system rzeczywiście coś majstruje przy plikach RAW.
Żeby było ciekawiej, opisana sytuacja nie ma miejsca w programie ADOBE LIGHTROOM. Tutaj pliki ładują się faktycznie takie jakie powinny być.
Rozpisałem się trochę, ale cała ta sytuacja irytuje mnie mocno. Dlatego napisałem do WAS, może Wy wyjaśnicie mi, o co tu chodzi? Bardzo liczę na Wasze odpowiedzi.
Dodam jeszcze, że kilka tygodni temu zakupiłem książkę "Pracując nad kadrem. W cyfrowej ciemni" traktującej o obróbce plików RAW. Autor opisuje krok po kroku obróbkę 20 plików, które można ściągnąć z sieci i samemu popracować nad nimi właśnie w ADOBE LIGHTROOM. I tutaj wszystko ładnie działa. Ale gdy te same pliki zaimportowałem do Aperture 3 mocno się zdziwiłem - każdy był ruszony, a to kontrast, czy kolorystyka. Po prostu szok.
Pozdrawiam
Sławek




LinkBack URL
About LinkBacks



