• Spotkania Szkolnych Opiekunów Pracowni Komputerowych


    W dniach 10 oraz 11 lutgo 2012 w Kołobrzegu odbywają się Spotkania Szkolnych Opiekunów Pracowni Komputerowych. W warsztatach organizowanych przez SOPK nie może zabraknąć Apple.

    W dniu 10 lutego 2012 odbyły się warsztaty pod tytułem iPad Cases Studies – iPad in Action. Warsztaty prowadzone były przez Apple Education Mentor – Daniela Makusa (nauczyciel j. niemieckiego i wychowawca klasy w gimnazjum L. Piwoniego w Szczecinie) oraz uczniów Gimnazjum Leonarda Piwoni w Szczecinie. Warsztaty cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem nauczycieli informatyki – ze względu na projekt MEN Cyfrowa Szkoła. Zaplanowano 6 godzin warsztatów po 45 min, ze względu na duże zainteresowanie przeprowadzono 8 spotkań z uczniami gimnazjum i nauczycielami. Tym razem nauczyciele byli w roli uczniów. Uczniowie gimnazjum pokazywali nauczycielom jak pracować na iPadzie, jakich aplikacji używają i do czego służy iPad.



    Mentor edukacyjny w swojej prezentacji starał się odpowiedzieć na pytanie: Why iPad? Pokazał różne metody zastosowania polskich aplikacji, takich jak iFiszki, Geografia Świata czy Pierwiastki PWN. Nauczyciele wspólnie z uczniami tworzyli prezentacje w Keynote oraz montowali film w iMovie.

    Uczniowie wsparci zostali przez Apple Solution Expert Education - www.maqsimum.pl, firma ta prowadziła także warsztaty z iBooks Author dla nauczycieli, którzy tworzyli własne e-podręczniki.

    Jutro kolejny dzień, wykłady Apple na temat zastosowania iPada w szkołach – w polskich realiach!
    Komentarzy Komentarzy: 10
    1. Avatar KamilRonek
      czemu moja szkoła taka nie jest ... :-x
    1. Avatar b.milewski
      A ja się zastanawiam czemu nie można użyć polskiego języka? Po co to "iPad Cases Studies – iPad in Action. "
    1. Avatar Tomasz Wyka
      Bartek, pewnie dlatego, że u nas temat dopiero raczkuje i opiera się na tym co w USA jest już normą.
      Ale mogę się mylić i być może takie jest zarządzenie Apple, żeby nazewnictwo pewnych rzeczy było takie same na całym świecie...
    1. Avatar adrien
      Mimo, że jestem dużym zwolennikiem produktów Apple to jednak żywię głęboką nadzieję, że iPady nigdy nie zastąpią ołówka, papieru i podręcznika. Przynajmniej do szkoły średniej. Nie jest dla mnie argumentem to, że plecaki/teczki są za ciężkie, ponieważ ten problem można rozwiązać inaczej niż tylko kupnem tableta, a poza tym pokolenia wstecz jakoś sobie z tym radziły.
    1. Avatar jawna
      Cytat Napisał adrien Zobacz post
      Mimo, że jestem dużym zwolennikiem produktów Apple to jednak żywię głęboką nadzieję, że iPady nigdy nie zastąpią ołówka, papieru i podręcznika. Przynajmniej do szkoły średniej. Nie jest dla mnie argumentem to, że plecaki/teczki są za ciężkie, ponieważ ten problem można rozwiązać inaczej niż tylko kupnem tableta, a poza tym pokolenia wstecz jakoś sobie z tym radziły.
      Pokolenia wstecz radziły sobie również z nauką przy lampce naftowej albo z pisaniem gęsim piórem.
      Postępu nie da się uniknąć a poza tym iPady nie zastępują ołówka i kartki gdyż np. na jęz. polskim nadal piszę się ręcznie.
    1. Avatar adrien
      Cytat Napisał jawna Zobacz post
      Pokolenia wstecz radziły sobie również z nauką przy lampce naftowej albo z pisaniem gęsim piórem.
      Postępu nie da się uniknąć a poza tym iPady nie zastępują ołówka i kartki gdyż np. na jęz. polskim nadal piszę się ręcznie.
      Pisanie tylko na języku polskim to stanowczo za mało. Po prostu się obawiam tak ścisłego połączenia szkolnictwa z technologią. Co jak co, ale omnibusów, ludzi z ciekawym zasobem słów łatwiej znaleźć wśród starszych niż tych obecnie się edukujących. Czy nie jest tak, że im wiedza bardziej na wyciągnięcie ręki tym w rzeczywistości trudniej o jej utrwalenie?
    1. Avatar AdrianoSprinter
      Cytat Napisał adrien Zobacz post
      Pisanie tylko na języku polskim to stanowczo za mało. Po prostu się obawiam tak ścisłego połączenia szkolnictwa z technologią. Co jak co, ale omnibusów, ludzi z ciekawym zasobem słów łatwiej znaleźć wśród starszych niż tych obecnie się edukujących. Czy nie jest tak, że im wiedza bardziej na wyciągnięcie ręki tym w rzeczywistości trudniej o jej utrwalenie?

      Zgadzam się z Tobą w 100%. Tak samo jak kiedyś dzieciaki prosiły rodziców o internet pod pretekstem łatwiejszego dostępu do encyklopedii, stron informacyjnych, a kończyło się na 5 godzinnym graniu w CS'a 1.6 :)
    1. Avatar Skipper
      Cytat Napisał adrien Zobacz post
      Pisanie tylko na języku polskim to stanowczo za mało. Po prostu się obawiam tak ścisłego połączenia szkolnictwa z technologią. Co jak co, ale omnibusów, ludzi z ciekawym zasobem słów łatwiej znaleźć wśród starszych niż tych obecnie się edukujących. Czy nie jest tak, że im wiedza bardziej na wyciągnięcie ręki tym w rzeczywistości trudniej o jej utrwalenie?
      Miara skuteczności kształcenia człowieka nie jest ilość posiadanej przez niego wiedzy ale umiejętność korzystania z niej..
      można idiotę z fenomenalna pamięcią zmusić do zapamiętania encyklopedii ale on nigdy nie będzie geniuszem. Owszem będzie mógł się popisać wyklepaniem jakiejś definicji z pamięci ale nie umiejętnością jej wykorzystania.
      TO jest główny problem polskiej edukacji, gdyż przeciętny nauczyciel polskiej szkoły nie potrafi, bądź nie chce mu się weryfikować umiejętności, gdyż łatwiej weryfikować "pamieciowki". Niestety to wynik obowiązywania Karty Nauczyciela, która blokuje tych dobrych, petryfikując system nastawiony na miernoty.
      Tu dochodzimy do sedna, dynamika współczesnego świata jest tak duża, iż już komunałem stało się stwierdzenie, ze za kilka lat 30% miejsc pracy będzie na stanowiskach, których dziś sobie nie potrafimy wyobrazić, stad potrzeba nauczania skutecznych metod dostępu do wiedzy, które są dziś ważniejsza od wiedzy samej w sobie.
      Możesz się z tym oczywiście nie zgadzać, ale takie są fakty. Kiedyś nauka sama w sobie była łatwiejsza, bo wbrew pozorom ilość faktów które musiałeś przyswoić była dramatycznie mniejsza.
      Mozg jako taki ma swoje ograniczenia, a same durne programy informacyjne bombardują nas w ciągu jednego dnia taka ilością zbędnych informacji jaka człowiek kiedyś musiał sobie przyswoić w ciągu miesiąca. Nie zdajemy sobie często sprawy z tego, ze mozg współcześnie przetwarza taka ilość danych codziennie, jaka jeszcze 20 lat temu miał do przetworzenia przez tygodnie. Głownie jak wspomniałem to szum informacyjny, ilość spotkanych ludzi, odwiedzonych miejsc, etc. To powoduje, iż trzeba zmienić system uczenia się bardziej pod kątem filtrowania, oraz umiejętności szybkiego dostępu do wiedzy specjalistycznej, a nie jej samej w sobie.
      Tak długo, jak długo skostniały system nauczania pamięciowego będzie w polskich szkołach, tak długo nic się w tym kraju nie zmieni.
      Wielu Polaków "pasie" się poczuciem wyższości nad np. Amerykanami pod względem posiadanej wiedzy, gdyż wie gdzie leży republika Kongo, czy inne nie znaczące miejsce na ziemi, kiedy przeciętny Amerykanin nie ma pojęcia czy Europa to państwo czy może kontynent (choć nauczanie o EU może już mieszać w głowach ;) ), za to jakimś cudem to ich system szkolnictwa wyzwala kreatywność na poziomie nieosiągalnym w Polsce, gdzie ludziom wciąż nakazuje się zapamiętywać encyklopedie, zamiast nauczać skutecznego korzystania z niej..
    1. Avatar niedzwiedz_2
      Cytat Napisał Skipper Zobacz post
      Miara skuteczności kształcenia człowieka nie jest ilość posiadanej przez niego wiedzy ale umiejętność korzystania z niej..
      można idiotę z fenomenalna pamięcią zmusić do zapamiętania encyklopedii ale on nigdy nie będzie geniuszem. Owszem będzie mógł się popisać wyklepaniem jakiejś definicji z pamięci ale nie umiejętnością jej wykorzystania.
      TO jest główny problem polskiej edukacji, gdyż przeciętny nauczyciel polskiej szkoły nie potrafi, bądź nie chce mu się weryfikować umiejętności, gdyż łatwiej weryfikować "pamieciowki". Niestety to wynik obowiązywania Karty Nauczyciela, która blokuje tych dobrych, petryfikując system nastawiony na miernoty.
      Tu dochodzimy do sedna, dynamika współczesnego świata jest tak duża, iż już komunałem stało się stwierdzenie, ze za kilka lat 30% miejsc pracy będzie na stanowiskach, których dziś sobie nie potrafimy wyobrazić, stad potrzeba nauczania skutecznych metod dostępu do wiedzy, które są dziś ważniejsza od wiedzy samej w sobie.
      Możesz się z tym oczywiście nie zgadzać, ale takie są fakty. Kiedyś nauka sama w sobie była łatwiejsza, bo wbrew pozorom ilość faktów które musiałeś przyswoić była dramatycznie mniejsza.
      Mozg jako taki ma swoje ograniczenia, a same durne programy informacyjne bombardują nas w ciągu jednego dnia taka ilością zbędnych informacji jaka człowiek kiedyś musiał sobie przyswoić w ciągu miesiąca. Nie zdajemy sobie często sprawy z tego, ze mozg współcześnie przetwarza taka ilość danych codziennie, jaka jeszcze 20 lat temu miał do przetworzenia przez tygodnie. Głownie jak wspomniałem to szum informacyjny, ilość spotkanych ludzi, odwiedzonych miejsc, etc. To powoduje, iż trzeba zmienić system uczenia się bardziej pod kątem filtrowania, oraz umiejętności szybkiego dostępu do wiedzy specjalistycznej, a nie jej samej w sobie.
      Tak długo, jak długo skostniały system nauczania pamięciowego będzie w polskich szkołach, tak długo nic się w tym kraju nie zmieni.
      Wielu Polaków "pasie" się poczuciem wyższości nad np. Amerykanami pod względem posiadanej wiedzy, gdyż wie gdzie leży republika Kongo, czy inne nie znaczące miejsce na ziemi, kiedy przeciętny Amerykanin nie ma pojęcia czy Europa to państwo czy może kontynent (choć nauczanie o EU może już mieszać w głowach ;) ), za to jakimś cudem to ich system szkolnictwa wyzwala kreatywność na poziomie nieosiągalnym w Polsce, gdzie ludziom wciąż nakazuje się zapamiętywać encyklopedie, zamiast nauczać skutecznego korzystania z niej..
      Podpisuję się nogami i rękami. O ile IMO system amerykański poszedł już za daleko (pewna wiedza generalna jest jednak przydatna i stymuluje mózg by był bardziej elastyczny) o tyle system polski - naucz się na pamięć podręcznika - to syf totalny. Do tego zero przygotowania do wykorzystania nowoczesnych technologii, ludzie wpisują w CV obsługa Worda a nie wiedzą nawet co to są style…
    1. Avatar Mirko791
      Postęp technologiczny jest ogromny, nowoczesna edukacja musi być kompatybilna ze wszystkimi nowoczesnymi sposobami komunikacji i wymiany informacji. Nie wiem kto jest bardziej upośledzony, osoba, która nie potrafi ładnie pisać i kaligrafować czy osoba, która nie potrafi skutecznie posługiwać się nowoczesnymi technologiami w celu poszerzania swojej wiedzy, zdobywania nowych umiejętności czy wymiany informacji w szybki i skuteczny sposób. Szkoły powinny uczyć jak wykorzystywać komputery, tablety, komunikatory, zasoby internetu w celu najlepszego przygotowania młodych ludzi do swobodnego poruszania się na rynku pracy w XXI wieku oraz elastycznego poszerzania w razie potrzeby swoich kwalifikacji.