• iPad zamiast zeszytów i podręczników w szczecińskim gimnazjum


    W oczekiwaniu na zamówione danie w jednej ze szczecińskich restauracji, gdzie użytkownicy sprzętu Apple posiadają dziesięcioprocentowy rabat, usłyszałem informację, która spowodowała, że całkowicie zapomniałem po co przybyłem do miejsca, w którym się znajdowałem. Pierwsza myśl, jaka przyszła mi do głowy po przetworzeniu newsa, była „to nie może być u nas”. Oczywiście słyszałem wcześniej o podobnych projektach, niemniej jednak nigdy nie pomyślałbym, że trafią do naszego kraju, aż tak szybko. Któż by się spodziewał, że już od września tego roku, pierwszoklasiści gimnazjum ze szczecińskiej szkoły Leonarda Piwoni w swoich tornistrach zamiast ciężkich książek, będą nosili iPady 2.

    Ta informacja była dla mnie tak bardzo nieprawdopodobna, że postanowiłem osobiście sprawdzić jej autentyczność. Zgłosiłem się do dyrekcji szkoły i umówiłem na spotkanie, które miało rozwiać wszelkie moje wątpliwości. Kilka dni później przybyłem pod mury szkoły i gdy mój zegarek wskazał godzinę, na którą zostałem zaproszony przekroczyłem próg sekretariatu i udałem się do wskazanego przez panią znajdującą się w pokoju gabinetu. Tam zostałem serdecznie przywitany przez Leonarda Piwoni (dyrektowa szkoły) i jego zastępce Daniela Makusa (wicedyrektora i osobę bezpośrednio odpowiedzialną za projekt). Kilka chwil później nasze grono powiększyło się o dwóch kolejnych uczestników, którzy przybyli z firmy Maqsimum, autoryzowanego resellera Apple w Szczecinie. Gdy otrzymałem informację, że wszystkie osoby odpowiedzialne za ten projekt są już obecne przystąpiliśmy do konwersacji.

    MyApple: Czy jest Pan użytkownikiem sprzętu Apple, jeśli tak to jak zaczęła się Pana historia z tymi urządzeniami?

    Daniel Makus: Wszystko zaczęło się podczas wycieczki szkolnej do USA, gdzie zakupiłem iPhone’a pierwszej generacji. Następnie zdecydowałem się na kupno komputera Apple, wybór padł na MacBooka Pro. Przyzwyczajenie do sprzętu spowodowało, że w mojej sali, gdzie prowadzę zajęcia, stoi teraz 21-calowy iMac. W międzyczasie stałem się szczęśliwym posiadaczem iPada, obecnie używam jego drugiej generacji.

    MA: Co skłoniło Państwa do wyposażenia uczniów w iPady?

    Leonard Piwoni: Pomysł na zdigitalizowanie szkoły pojawił się jakiś czas temu, jeszcze przed wejściem iPada na rynek. Pan Daniel wielokrotnie zaznaczał w rozmowach, że bardzo istotne jest wprowadzanie nowych technologi do szkolnictwa i poszukiwania nowych ścieżek nauczania, które przyciągną uwagę uczniów. Ja natomiast będąc za granicą przeczytałem wywiad z filozofem, który przewidział urządzenie, które wyprze podręczniki szkolne, zeszyty czy gazety w formie papierowej. Byłem tym tak zafascynowany, że bezzwłocznie podzieliłem się tą informacją z Panem Makusem. Z racji, że iPad pierwszej generacji już był na rynku, Pan Daniel wprowadził go do naszej szkoły w niesamowicie szybkim i zdecydowanym tempie. Przygotował harmonogram, w którym opisał plan działania na najbliższe miesiące. Co więcej, od sześciu lat w naszej szkole funkcjonuje e-dziennik, a co za tym idzie wszyscy nauczyciele musieli przejść pierwszą edukacje informatyczną. Ponadto zakupiliśmy osiem tablic multimedialnych, które były kolejnym etapem digitalizacji naszej szkoły. Wszyscy nauczyciele stwierdzili że są to genialne i nowoczesne narzędzia edukacyjne, stąd też gdy postanowiliśmy zakupić iPady nikt nie miał nic przeciwko. Rozpoczęła się „walka”, ponieważ każdy z nich chciał mieć iPada do swojej dyspozycji. Tak więc nasza kadra była przygotowana na nadejście nowoczesnych technologi i nawet nauczyciele z długim stażem pracy i konserwatywnym podejściem do nauczania są teraz zafascynowani tym urządzeniem. Dzięki propagowaniu takiej idei mocno wierzymy w to, że za trzy lata wszyscy nasi uczniowie będą uczyli się na iPadach.

    D.M.: Mamy taki projekt, aby za trzy lata 200 uczniów posiadało iPady. Od września tego roku będą to dwie pierwsze klasy gimnazjum, w których skład wchodzi czterdziestu uczniów. Każdy z nich będzie posiadał swojego iPada.

    MA: Kto finansuje zakup iPadów?

    L.P.: Szkoła finansuje zakup iPadów dla nauczycieli. W przypadku uczniów to rodzice płacą za zakupu urządzenia. Jednak nie pokrywają od razu wszystkich kosztów, tylko co roku wpłacają do szkoły kwotę, która jest równowartością ceny podręczników. W zamian uczniowie otrzymują urządzenie na własność z zainstalowanymi już wszystkimi niezbędnymi aplikacjami.

    MA: Jakie modele iPadów otrzymają uczniowie i nauczyciele?

    D. M.: iPad 2 16GB Wi-Fi

    MA: Z jakich aplikacji z App Store będą korzystać?

    D. M.: Głównymi aplikacjami będą iBooks oraz GoodReader, który jest już wystarczającym narzędziem do prowadzenia zajęć lekcyjnych. Po za tym na swoich iPadach uczniowie będą mieli zainstalowane takie programy jak: Pages, Numbers, Keynote, słowniki do trzech języków - niemiecki, angielski i hiszpański, Pocket Body, The Elements oraz wiele innych. W przypadku takiego przedmiotu jak sztuka, nauczyciel z naszej szkoły opracował własny program nauki z iPadem, mianowicie zdigitalizował wszystkie swoje zdjęcia, które robił w muzeach na całym świecie. Całą tą twórczość uczniowie będą mieli na swoich urządzeniach. Nauczyciele natomiast na swoich iPadach będą posiadali aplikację Class Organizer, za pomocą której będą mogli sprawdzać plan lekcji czy obecność na zajęciach. Mamy takie marzenie, aby w przyszłości posiadać własną aplikację, stworzoną specjalnie dla naszej szkoły, która jeszcze bardziej ułatwiłaby pracę. Dodatkowo sale będą wyposażone w telewizory o rozdzielczości HD, do których będą podłączane iPady.

    MA: Czy iPad zastąpi również zwykły zeszyt, w którym uczniowie tworzą notatki?

    D. M.: Jeżeli chodzi o robienie notatek, to z tym jest problem. Trudno przekonać nauczycieli polonistów do zastąpienia kartki i długopisu iPadem. Wystosowałem do grafologa zapytanie o różnicę w pisaniu palcem, a w pisaniu długopisem. Odpowiedź była dość zaskakująca, ponieważ różnica jest niewielka. Charakter pisma dziecko wyrabia siobie w nauczaniu początkowym, natomiast później pisze on dłonią, a nie dwoma palcami czy palcem. Niemniej jednak iPad zastąpi uczniom zeszyt jedynie na językach obcych, na innych przedmiotach gdzie egzamin gimnazjalny jest jeszcze w tradycyjnej formie, będą pisali z wykorzystaniem długopisu i kartki.

    MA: Czy omówione wcześniej aplikacje całkowicie zastąpią uczniom podręczniki?

    D. M.: Aplikacje nie zastąpią podręcznika, ale w pewnym stopniu łączą się z programem nauczania ministerstwa. Niemniej jednak my musimy mieć jeszcze podręczniki. Z pomocą przyszła aplikacja Woblink, która w swoim zbiorze posiada już zdigitalizowane wersje potrzebnych nam książek. Stąd każdy uczeń na swoim iPadzie będzie miał komplet podręczników w wersji elektronicznej.

    MA: Czy wszyscy uczniowie opanowali już posługiwanie się najnowszym tabletem Apple?

    D. M.: iPady dostaniemy w połowie sierpnia. Mamy dwa tygodnie aby je przygotować. Następnie zabieramy cały sprzęt do Murzasichle pod Zakopanem i będziemy w górach przez dziesięć dni uczyć dzieci jak korzystać z iPad’ów. Mamy nadzieję, że pojawią się tam również trenerzy z Apple. Podczas tego wyjazdu uczniowie mają perfekcyjnie opanować posługiwanie się iPadem.

    MA: Co uczniowie sądzą o takim pomyśle?

    D. M.: Entuzjazm jest ogromny. Obecnie mamy duży problem, ponieważ wszyscy nasi uczniowie chcą mieć iPady. Niestety, jeszcze nie posiadamy w pełni przeszkolonej kadry pedagogicznej do prowadzenia zajęć z tabletem od Apple. Na razie skupiamy naszą uwagę jedynie na tych nauczycielach, którzy w przyszłym roku będą uczyć pierwszaków w gimnazjum. Aczkolwiek nie zabraniamy uczniom w innych klasach posiadania iPadów. Nawiązaliśmy współpracę z firmą Maqsimum, dzięki której uczniowie z naszej szkoły będą mogli nabyć w ich salonie iPady po cenie promocyjnej. Przeprowadziliśmy sondę, z której wynika, że nawet sto osób poza przygotowanym przez nas projektem chciałoby zakupić iPada, aby móc go wykorzystywać na zajęciach. Niestety, wszystkie te osoby będą musiały same wyposażyć swój sprzęt w wymagane aplikacje i podręczniki.

    MA: Czy posiadają Państwo jakieś wsparcie od Apple?

    Piotr Matusiewicz: Apple posiada projekty edukacyjne. W tym przypadku będzie również wspierało tego typu działanie. Obecnie pracujemy nad tym, aby szkoła stała się „szkołą pilotażową” dla Apple. Co za tym idzie, moglibyśmy stosować szersze możliwości pewnych rozwiązań. Jednak zanim osiągniemy ten cel musimy przebrnąć długą formalną drogę. Aktualnie zaangażowaliśmy w to wszystkie osoby, jakie były tylko możliwe z polskiego oddziału Apple. Mamy nadzieje, że cały projekt zakończy się dużym sukcesem.

    MA: Skoro dążą Państwo do jak największego zdigitalizowania programu nauczania, to czy mają Państwo w planach udostępnianie wideo z lekcji?

    D. M.: Chcielibyśmy, aby wszystkie lekcje były rejestrowane przez kamerę wideo. Jeżeli uczeń jest nieobecny w szkole nic nie stoi na przeszkodzie aby ściągnął sobie materiał wideo na swoje urządzenie, dzięki czemu będzie dokładnie wiedział jaki materiał był wtedy przerabiany.

    MA: Czy inne szkoły interesują się Państwa projektem?

    D. M.: Dostajemy maile z innych szkół między innymi z Berlina. Chcieli abyśmy pomogli im wprowadzić taki sam projekt w życie, bo niestety nie mają wsparcia od niemieckiego oddziału Apple.

    MA: Dziękuje bardzo za rozmowę.


    Mając w pamięci dni po premierze pierwszej generacji iPada, kiedy to nastawienie do tego urządzenia było dość antagonistyczne jestem rad, że znalazł on zastosowanie w szkolnictwie. Dzięki takim projektom być może ludzie przestaną patrzeć na iPada jak na nikomu niepotrzebny gadżet. Być może rewolucyjny tablet od Apple zacznie być wreszcie postrzegany przez pryzmat aplikacji znajdujących się w App Store, dzięki którym iPad może być wykorzystany na tysiące sposobów w różnych gałęziach przemysłu.

    Odważne działania grona pedagogicznego ze szczecińskiej szkoły Leonarda Piwoni, ukazują nie tylko przyjazne nastawienie do nowych technologii. Takie działanie rozwiązuje również dylematy, z którymi przez lata o wiele większe organy zarządzania nie mogły sobie poradzić. Mam tutaj na myśli coroczny bardzo wysoki wydatek domowego budżetu na podręczniki, bądź problem z ciężarem plecaków jakie muszą udźwignąć dzieci. Podczas rozmowy z autorami i wykonawcami projektu dało się wyczuć niezwykłe zaangażowanie, a także wielką satysfakcje z działania oraz realizacji postawionych celów. Gdy wsłuchiwałem się w kolejną opowieść o projektach, które szkoła ma do zrealizowania, po raz pierwszy w życiu poczułem smutek, że moja przygoda z edukacją zarówno w gimnazjum jak i liceum dobiegła już końca.
    Komentarzy Komentarzy: 57
    1. Avatar rafaello87
      Cytat Napisał parmenides Zobacz post
      Za bezpieczeństwo na ulicach odpowiada policja i msw, a nie szkoła, Apple, ministerstwo edukacji czy rodzice. Ja bym chciał, żeby mój syn w przyszłości korzystał z tego typu wynalazków, żeby mniej dzwigał i przy tym chętnie i dużo czytał. Problemem nie jest bezpieczeństwo, ale dostępność urządzeń dla przeciętnego rodzica i do re wersje podrecznkow oraz programy nauczania i sami nauczyciele.
      Czy bedą to netbooki samsunga czy ipady applea, to jest sprawa drugorzędna. W szkole powinny być tylko większe monitory, klawiatura do pisania (tak jak kiedyś w ławkach były kałamarze).
      Podnoszone są tez często zarzuty, ze dzieci nie bedą potrafiły pisać ręcznie. I co z tego? Na kamiennych tabliczkach my tez nie potrafimy ryć. Zmienia się świat i technologie- również te pisania.
      Pozdr
      Pełne poparcie:) Ludzie w różnych przyczyn utrwalają swoje myśli - to jest cel. Metoda tego utrwalania to rzecz wtórna.

      Wielu z was pisze, że te iPady to dobry pomysł, ale że nie każdego rodzica stać. A ja powiem przewrotnie: nie stać nas jako społeczeństwa na "darmową" publiczną edukację. Dotarłem do danych, które pokazują, że np. średni roczny koszt nauki studenta uczelni publicznych jest 2x większy od tych z prywatnych. Wydawanie cudzych pieniędzy na cudze potrzeby(np. podatki przez urzędasów) to nakmniej efektywna metoda. Ale to nie tylko problem edukacji, to również problem służby zdrowia itd.

      Polskie szkoły mają względnie dobry poziom ogólny, ale zupełnie nie przygotowują do życia. Nie tworzą specjalistów, potrzebnych na rynku. Szkolnictwo powinno być totalnie sprywatyzowane, bo to jedyna szansa na jego rozwój(i na iPAdy w szkołach;p;p).

      Nie przemawia do mnie rozumowanie, że uczniowie zamiast się uczyć będą się bawić/grać. Po pierwsze nauczyciel powinien mieć wymagania: np. masz zdać sprawdzian. Więc jeżeli poziom nauki jest wysoki, to tak czy siak trzeba się uczyć. A jeżeli ktoś jest zdolny i to wszystko umie to po co ma tracić czas? lepiej niech sobie pogra.

      Dodatkowo przy prywatnym szkolnictwie rodzice czują, że płacą. Na publiczne szkolnictwo wydają więcej, ale państwo im to zabiera po cichu, więc nawet o tym nie myślą. Kiedy są świadomi opłat to generalnie zależy im na tym, żeby te pieniądze nie poszły w błoto. Choćby z powodu tych pieniędzy bardziej przejmują się nauką swoich dzieci.

      Kończę teraz studia magisterskie i widzę w jaki sposób uczelnie zmieniają się w "szkółki". Pracując jako freelancer płaci mi się za efekt, a nie za godziny pracy. I taki system chciałbym widzieć na uczelni. Jeżeli przed studiami potrafiłem programować we wszystkich językach wymaganych na uczelni, to po co mam tracić czas? Zaliczam kolokwium i dziękuję. Ale w obecnym systemie jest to mało prawdopodobne. 2 nieobecności i problemy. Pomijam już fakt, że studia nie są powiązane z rynkiem...

      Podsumowując wy widzicie problem w iPadach...a ja w Polskiej edukacji, w których tych iPadów(i bardzo wielu innych rzeczy) brakuje:)

      Pozdrawiam:)
    1. Avatar norbibednar
      Cytat Napisał majki69 Zobacz post
      Dzieciakom owszem - zabawka z ekranem kolejnym pretekstem by się nie uczyć tylko grać w gierki na lekcjach.
      Pewnie wprowadzą jakieś ograniczenia dotyczące sposobu używania iPada na lekcjach. Co do zeszytów to powinny być normalne, papierowe. Nie wyobrażam sobie np. konstruowania trójkąta na iPadzie! Wg. mnie idealny system nauczania z użyciem iPada to: tablet z wgranymi wersjami elektronicznymi podręczników zamiast książek i normalne zeszyty przedmiotowe do prowadzenia notatek z lekcji. To byłoby fajne!
    1. Avatar CeBeeR
      Cytat Napisał majki69 Zobacz post
      Nie rozumiem po co to komu. Dzieciakom owszem - zabawka z ekranem kolejnym pretekstem by się nie uczyć tylko grać w gierki na lekcjach. Nie widzę powodu by książki i zeszyty miały być niewystarczające do nauki. Jakoś od setek lat w taki sposób zdobywamy wykształcenie. Ciężko Wam nosić książki ze sobą? Ciężko zrobić kilka zakładek, popodkreślać najważniejsze rzeczy, poszukać informacji w kilku książkach? Dla mnie to wszystko jest tylko i wyłącznie przerostem formy nad treścią. Wy sie podniecacie jak głupi a ktoś na tym trzepie kasę.
      Od setek lat... to najwyżej ryło się w glinianych tabliczkach, pisało na zwojach, aby docelowo dojść do zdobyczy technicznej jaką było gęsie pióro maczane w atramencie. Nie jestem nastolatkiem od wielu lat, ale propagowanie rozwoju ciemnoty prowadzi w linii prostej do rozwoju ciemnogrodu - gdzie nie wychodzi to na dobre.
      Kiedy rozpoczynałem edukację w szkołach podstawowej, długopis traktowany był jak diabelskie narzędzie a wszem i wobec rekomendowane było "wieczne pióro", jako panaceum na prawidłowy, ładny styl pisma i mądrość wszelaką. Co się stało? Pióro wyparte zostało przez długopis - czy świat się zawalił?

      Pytasz, po co to komu - znów odniosę to do własnej sytuacji. Szkoda średnia - lata temu, a jednak przenośne urządzenia elektroniczne kusiły. Wraz z kolegą z klasy, jako jedyni w szkole posiadaliśmy organizery elektroniczne firmy Citizen, później Casio i czy to zagroziło w jakiś sposób naszej edukacji?

      Ktoś głupi trzepie kasę - bardzo rzeczowy argument. Proponuję Ci w takim wypadku zająć się wyrobem glinianych tabliczek, rylców, jak również załóż własną szkołę... będziesz miał branie, jak nikt.

      Cytat Napisał parmenides Zobacz post
      (...)Podnoszone są tez często zarzuty, ze dzieci nie bedą potrafiły pisać ręcznie. I co z tego? Na kamiennych tabliczkach my tez nie potrafimy ryć. Zmienia się świat i technologie- również te pisania.
      Pozdr
      Cytat Napisał Inventer89 Zobacz post
      A za kilka(naście) lat wyhodujemy sobie społeczeństwo ślepych analfabetów korzystających z audiobooków i potrafiących jak małpy klikać w klawisze, zamiast ćwiczyć pisanie. Ja w zeszłym tygodniu zakupiłem kolejną papierową książkę i żaden iPad nie zastąpi zapachu świeżej książki i szelestu kartek :)
      Takie pogróżki słyszałem w mojej młodości, kiedy dzieci i młodzież garnęła się do komputerów. Ja osobiście spędziłem przed komputerami tysiące godzin, poczynając od monitorów kineskopowych, kończąc na obecnych wyświetlaczach LCD. Mam blisko czterdzieści lat i nie noszę okularów, nie uważam siebie też za analfabetę.
      Kupiłeś papierową książkę - szanuję to. Powiem więcej - łączy nas pewna cecha wspólna, gdyż ja też nie czytam książek na iPadzie, cenię sobie zdecydowanie mojego Kindle czy też Sony Readera.
      Ty uważasz, że nic nie zastąpi zapachu świeżej książki i szelestu jej kartek - ja osobiście nie lubię książek papierowych i dążę do ograniczenia do minimum posiadania ich w swoich zasobach. Wersje elektroniczne - owszem.

      Cytat Napisał Krukct Zobacz post
      (...) Uczniowie z iPadem w plecaku - pożywka dla złodziei. Nie wierzę, że każdy rodzić znajdzie czas żeby o 14 odebrać dziecko ze szkoły.
      Uczniowie z:
      - drogim ubraniem,
      - zegarkiem,
      - telefonem,
      - pieniędzmi,
      (...)
      - biletem miesięcznym...
      to POŻYWKA DLA ZŁODZIEI.

      Cytat Napisał Ibrachim Zobacz post
      Jedyny problem to taki, że jest to szkoła prywatna i czesne nie należy do najmniejszych ;- ) Dlatego bogate dzieciaki będą miały szansę uczyć się na iPadach, a "bieda" z publicznych szkół nadal na rozwalonych podręcznikach z piątego sortu.
      Jeżeli bogate dzieciaki nie będą się uczyć na iPadach, czy uważasz, że bogaty podzieli się z biednym? Uważasz, że dzięki tradycyjnym książkom biedny nie będzie musiał płacić za nie, a bogaty podzieli się swoimi pieniędzmi z potrzebującym?

      Cytat Napisał b.milewski Zobacz post
      O tak i konieczność wymiany co roku iPada bo już za stary i Apple nie wspiera :)
      Nie zgodzę się z tym. iPad to urządzenie stosunkowo nowe, więc trudno mówić o niewspieraniu którejś wersji. Podam inny przykład ze świata Apple. iPhone - pierwsza wersja - sprawne urządzenia nadal są w posiadaniu użytkowników i nadal wiele czynności można na nich wykonywać bazując na najnowszym, dostępnym oprogramowaniu dla tych urządzeń.
      iPod Touch (starsze wersje) jak też iPhone 3G nie są już wspierane - jednak, można nadal na tych urządzeniach korzystać z poczty, internetu, robić zdjęcia (iPhone), słuchać muzyki, przeglądać dokumenty... więc gdzie ta konieczność wymiany co roku?

      Cytat Napisał dvcam Zobacz post
      "iPad zamiast zeszytów i podręczników w szczecińskim gimnazjum"
      Pomysł dobry, tylko żeby dzieci nie zapomniały do czego służą przybory piśmiennicze ;)
      Z przymrużeniem oka:
      Czym różni się długopis od iPada?
      iPadem nie można koledze wydłubać oka. ;)
    1. Avatar rafaello87
      Cytat Napisał norbibednar Zobacz post
      Pewnie wprowadzą jakieś ograniczenia dotyczące sposobu używania iPada na lekcjach. Co do zeszytów to powinny być normalne, papierowe. Nie wyobrażam sobie np. konstruowania trójkąta na iPadzie! Wg. mnie idealny system nauczania z użyciem iPada to: tablet z wgranymi wersjami elektronicznymi podręczników zamiast książek i normalne zeszyty przedmiotowe do prowadzenia notatek z lekcji. To byłoby fajne!

      Umiejętność konstruowania trójkąta jest czynnością typowo "akademicką" - nie jest potrzebna w życiu 99% ludzi. Więc tak jak ty nie wyobrażasz sobie konstruowania trójkąta na iPadzie, tak ja wyobrażam sobie naukę bez tej czynności.

      Zauważcie, że ludzie (jeśli chodzi o matematykę) potrzebują generalnie umieć dodawać, odejmować, mnożyć i dzielić. To wystarcza większości ludzi. Tego mogą was rodzice w kilka miesięcy w domu nauczyć.

      Tak samo obawiacie się, że świat stanie w obliczu kompletnego analfabetyzmu. Ja jednak byłbym ostrożny. Ludzie, gdyby nie mieli obowiązku nauki szkolnej, uczyli by się potrzebnych dla siebie rzeczy. W dzisiejszym świecie, na każdym kroku mamy jakieś umowy, dokumenty, instrukcje itp. Siłą rzeczy umiejętność czytania i pisania byłaby uznana jako umiejętność potrzebna. Tutaj też, przy dzisiejszym dostępie do informacji, taką umiejętność można posiąść w niedługim czasie, nie chodząc nawet do szkoły.

      A jeżeli dalej się boicie to pocieszę was:) jeżeli analfabetyzm będzie plagą, to wy którzy tą magiczną sztukę posiedliście, będziecie brać grubą kasę za czytanie/tłumaczenie/oraz wypełnianie dokumentów, które tym "niepiśmiennym" będą do życia potrzebne:)
    1. Avatar NouNejm
      Cytat Napisał rafaello87 Zobacz post
      Umiejętność konstruowania trójkąta jest czynnością typowo "akademicką" - nie jest potrzebna w życiu 99% ludzi. Więc tak jak ty nie wyobrażasz sobie konstruowania trójkąta na iPadzie, tak ja wyobrażam sobie naukę bez tej czynności.

      Zauważcie, że ludzie (jeśli chodzi o matematykę) potrzebują generalnie umieć dodawać, odejmować, mnożyć i dzielić. To wystarcza większości ludzi. Tego mogą was rodzice w kilka miesięcy w domu nauczyć.

      Tak samo obawiacie się, że świat stanie w obliczu kompletnego analfabetyzmu. Ja jednak byłbym ostrożny. Ludzie, gdyby nie mieli obowiązku nauki szkolnej, uczyli by się potrzebnych dla siebie rzeczy. W dzisiejszym świecie, na każdym kroku mamy jakieś umowy, dokumenty, instrukcje itp. Siłą rzeczy umiejętność czytania i pisania byłaby uznana jako umiejętność potrzebna. Tutaj też, przy dzisiejszym dostępie do informacji, taką umiejętność można posiąść w niedługim czasie, nie chodząc nawet do szkoły.

      A jeżeli dalej się boicie to pocieszę was:) jeżeli analfabetyzm będzie plagą, to wy którzy tą magiczną sztukę posiedliście, będziecie brać grubą kasę za czytanie/tłumaczenie/oraz wypełnianie dokumentów, które tym "niepiśmiennym" będą do życia potrzebne:)
      Genialna wypowiedź, i w sumie przy takim podejściu istnienie szkół średnich byłoby niepotrzebne, 9 lat nauki wystarczałoby w zupełności, bo niestety materiał w liceum to, przynajmniej dla mnie, jest coś niepojętego i kompletnie niepotrzebnego 99% ludzi. Ten kto chciałby wiedzieć więcej kończyłby gimnazjum czy jakkolwiek by się to nazywało w wieku 16 lat, a dalej studia, i w ten sposób mógłby szybciej zacząć pracę, odciążać w ten sposób rodziców i wiele innych. IMO po prostu przy tak niepraktycznych materiałach na lekcjach długość tego cyklu nauczania jest właśnie o te mniej więcej 3 lata za długa (piszę to jako uczeń pierwszej klasy LO, i nie wynika z niechęci do nauki, a po prostu obiektywnego spojrzenia na sprawę, po co na matematycznym profilu mam wiedzieć czym są organella komórkowe?)
    1. Avatar Balin0
      Cytat Napisał NouNejm Zobacz post
      po co na matematycznym profilu mam wiedzieć czym są organella komórkowe?)
      Bo w życiu trzeba wiedzieć coś na temat wszystkiego i wszystko na temat czegoś.

      Oj biedni ci dzisiejsi licealiści, muszą bardzo uważać, żeby się przypadkiem za dużo nie nauczyć ;)
    1. Avatar NouNejm
      Cytat Napisał Balin0 Zobacz post
      Bo w życiu trzeba wiedzieć coś na temat wszystkiego i wszystko na temat czegoś.

      Oj biedni ci dzisiejsi licealiści, muszą bardzo uważać, żeby się przypadkiem za dużo nie nauczyć ;)
      Według mnie biologia powinna tłumaczyć praktyczne zagadnienia związane z funkcjonowaniem organizmu, sposoby radzenia sobie z różnymi objawami jego nieprawidłowego działania i tym podobne sprawy, a nie budowa komórki czy liścia drzewa. Tak samo jak na chemii powinny być doświadczenia co drugą lekcje, a nie raz w roku, a na fizyce powinien być objaśniany sposób działania karuzeli w wesołym miasteczku, a nie przyciąganie na innych planetach czy jakieś inne bzdury.
    1. Avatar rafaello87
      Cytat Napisał Balin0 Zobacz post
      Bo w życiu trzeba wiedzieć coś na temat wszystkiego i wszystko na temat czegoś.

      Oj biedni ci dzisiejsi licealiści, muszą bardzo uważać, żeby się przypadkiem za dużo nie nauczyć ;)
      Tylko, żeby nauczyć się "coś na temat wszystkiego", trzeba poświęcić czas, który można wykorzystać by nauczyć się "wszystko na temat czegoś".

      Kiedy korzystam z usług innych programistów czy grafików to naprawdę nie interesuje mnie ich wiedza o historii świata czy zagadnień biologii. Tak samo jest gdy ktoś korzysta z moich usług.

      Ale problem jest szerszy. Bo jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego. A tak właśnie działają ministerstwa edukacji. Ustalają odgórnie plan dla wszystkich.
      Każdy jest inny i ma różne zainteresowania.

      Dla przykładu w Kanadzie wogóle nie ma tego typu ministerstw.

      Ale temat o czym innym. Ja uważam, że zarówno zeszyt, linijka, iPad jak i cokolwiek innego, jest poprostu narzędziem. Jeżeli gdzieś wygodniej korzystać z zeszytu to korzystajmy z zeszytu. Jeżeli można wykorzystać iPada to zróbmy to. W innym wypadku można również krytykować projektory, bo "kiedyś " pisało się na tablicy. Liczy się efekt.

      ---------- Wpis dodano o 17:04 ---------- Poprzedni wpis dodano o 16:58 ----------

      Cytat Napisał NouNejm Zobacz post
      Genialna wypowiedź, i w sumie przy takim podejściu istnienie szkół średnich byłoby niepotrzebne, 9 lat nauki wystarczałoby w zupełności, bo niestety materiał w liceum to, przynajmniej dla mnie, jest coś niepojętego i kompletnie niepotrzebnego 99% ludzi. Ten kto chciałby wiedzieć więcej kończyłby gimnazjum czy jakkolwiek by się to nazywało w wieku 16 lat, a dalej studia, i w ten sposób mógłby szybciej zacząć pracę, odciążać w ten sposób rodziców i wiele innych. IMO po prostu przy tak niepraktycznych materiałach na lekcjach długość tego cyklu nauczania jest właśnie o te mniej więcej 3 lata za długa (piszę to jako uczeń pierwszej klasy LO, i nie wynika z niechęci do nauki, a po prostu obiektywnego spojrzenia na sprawę, po co na matematycznym profilu mam wiedzieć czym są organella komórkowe?)
      Ja ogólnie uważam, że forma oraz ilość lat poświęconych na naukę, nie musi być odgórnie planowana. Równie dobrze mógłby funkcjonować prywtny system certyfikatów. Szkoły mogłyby się łączyć w stowarzyszenia, wydając podobne certyfikaty. Jedne byłyby bardziej respektowane inne nie. Większość szkół i tak miałaby swoje sposoby na sprawdzenie wiedzy, więc nie byłoby konieczności tracenia np. 9 lat, gdy czegoś można nauczyć się w 3.

      Jak się rozejrzycie obok, to istnieje wiele kursów czy certyfikatow, które są bardziej respektowane niż dyplomy szkolne.

      P.S. Stefan Banach, jeden z najwybitniejszych matematyków, doktoryzował się nie mając skonczonych studiów:)
    1. Avatar Balin0
      Cytat Napisał NouNejm Zobacz post
      sposoby radzenia sobie z różnymi objawami jego nieprawidłowego działania
      Liceum by ci nie starczyło, od tego są studia medyczne.

      Cytat Napisał NouNejm Zobacz post
      Tak samo jak na chemii powinny być doświadczenia co drugą lekcje
      A co to, teatrzyk ? Po co ci same doświadczenia jak nie wiesz czego doświadczasz.


      Cytat Napisał NouNejm Zobacz post
      na fizyce powinien być objaśniany sposób działania karuzeli w wesołym miasteczku, a nie przyciąganie na innych planetach czy jakieś inne bzdury.
      Sposób działania poznasz na studiach technicznych, ale najpierw musisz poznać podstawowe prawa fizyczne, które są takie same dla planet jak i dla karuzeli.

      Rozumiem, że niektóre zagadnienia mogą być nudne, ale od tego jest nauczyciel żeby przedstawić je w sposób ciekawy. Myślę, że iPad to jedno z narzędzi, które może takiemu nauczycielowi bardzo ułatwić zadanie.

      ---------- Wpis dodano o 17:22 ---------- Poprzedni wpis dodano o 17:11 ----------

      Cytat Napisał rafaello87 Zobacz post
      P.S. Stefan Banach, jeden z najwybitniejszych matematyków, doktoryzował się nie mając skonczonych studiów:)
      Ale do szkoły wcześniej chodził i maturę zdał nie tylko z matematyki ;)

      Cytat Napisał rafaello87 Zobacz post
      Ja uważam, że zarówno zeszyt, linijka, iPad jak i cokolwiek innego, jest poprostu narzędziem. Jeżeli gdzieś wygodniej korzystać z zeszytu to korzystajmy z zeszytu. Jeżeli można wykorzystać iPada to zróbmy to. W innym wypadku można również krytykować projektory, bo "kiedyś " pisało się na tablicy. Liczy się efekt.
      Zgadzam się w stu procentach.
    1. Avatar rafaello87
      Cytat Napisał Balin0 Zobacz post
      Ale do szkoły wcześniej chodził i maturę zdał nie tylko z matematyki ;)
      Ale chyba zgodzisz się z tym, że Steinhaus się nim zainteresował bo był wybitny, a nie dlatego, że zdał maturę. Dodatkowo bardzo wielu rzeczy musiał nauczyć się poza szkołą:)
    1. Avatar kuba216
      Panowie nie martwcie się ;] wy nie będziecie mieć szansy nauki na tym stoliku do kawy :D
    1. Avatar Balin0
      Cytat Napisał rafaello87 Zobacz post
      Ale chyba zgodzisz się z tym, że Steinhaus się nim zainteresował bo był wybitny, a nie dlatego, że zdał maturę.
      To prawda, co wcale nie dowodzi tego, że powinniśmy porzucić wiedzę ogólną na rzecz wybiórczej i liczyć na naszą wybitność.
      Myślę też, że odbiegliśmy trochę od tematu więc proponuję skończyć OT ;)
    1. Avatar 14pawel
      Cytat Napisał Ibrachim Zobacz post
      Jedyny problem to taki, że jest to szkoła prywatna i czesne nie należy do najmniejszych ;- ) Dlatego bogate dzieciaki będą miały szansę uczyć się na iPadach, a "bieda" z publicznych szkół nadal na rozwalonych podręcznikach z piątego sortu.
      W tym wypadku jest to oczywiste polska nie jest krajem z tych bogatszych
    1. Avatar rafaello87
      Cytat Napisał Balin0 Zobacz post
      To prawda, co wcale nie dowodzi tego, że powinniśmy porzucić wiedzę ogólną na rzecz wybiórczej i liczyć na naszą wybitność.
      Myślę też, że odbiegliśmy trochę od tematu więc proponuję skończyć OT ;)

      Chciałbym zakończyć OT ze swojej strony tym postem:)

      Słowo "powinniśmy" sugeruje,że mówimy o ogóle społeczeństwa. Ja jestem z tych co uważają że obywatel A (który mniej lub bardziej przypadkowo został ministrem edukacji), nie zna potrzeb i wymagań ogółu. Nikt ich nie zna. Więc nie widzę potrzeby tworzenia "ram programowych". Jak ktoś chce się uczyć ogólnie to niech się uczy ogólnie, ale ten który nie chce np. tracić czasu na (jego zdaniem) "pierdoły" to niech ma do tego możliwość.

      Ja np. chodząc do liceum o profilu wyłącznie mat-fiz-inf (i żeby bylo śmieszniej jednego z lepszych w Polsce) miałem bodajże tyle samo godz.języka polskiego co matematyki. Było jasne, że jest za mało matematyki o fizyce i informatyce nie wspominając - ale co zrobić, obywatel A tak sobie wymyślił.
    1. Avatar Sarto
      to wielki krok dla poldonu
    1. Avatar ciasteczkowy666
      Kiedy korzystam z usług innych programistów czy grafików to naprawdę nie interesuje mnie ich wiedza o historii świata czy zagadnień biologii.
      Problem w tym, że żyjemy w demokratycznym państwie, gdzie władza jest w teorii w rękach ludu, więc taki lud wypowiadający się np. w kwestii żywności GMO powinien znać choć trochę podstawy biologii.

      Genialna wypowiedź, i w sumie przy takim podejściu istnienie szkół średnich byłoby niepotrzebne
      Przecież szkoły średnie nie są obowiązkowe - edukację można zakończyć na gimnazjum i nie przeciążać mózgu zbędnymi informacjami, kiedy można machać łopatą.

      Kiedy korzystam z usług innych programistów czy grafików to naprawdę nie interesuje mnie ich wiedza o historii świata czy zagadnień biologii. Tak samo jest gdy ktoś korzysta z moich usług.
      Ale jak spotykasz dziewczynę to jednak nie chcesz wyjść na troglodytę;)
    1. Avatar rollerblade193
      ja mieszkam w szwecji i kazde gimanzjum daje uczniom netbook ja akurat mam fujitsu simens p3110 i nie nazekam, lecz fajnie by bylo miec ipada na lekcji:D