Nie każdemu z życiem do twarzy

przez
MxK
dnia 14.12.2011 o 13:23 Komentarzy: 16 (3556 Odw)

Złamałem swoje zasady. Pierwszy raz wpis zacząłem od tytułu. Jakiekolwiek inne zwykłem tytułować po ukończeniu treści. A teraz za wszelką cenę próbowałem napisać tekst pod tytuł, a nie odwrotnie. I pokarało mnie za to.
Chciałem napisać tekst o tym, że z Jobsem 2 miesiące po śmierci czujemy się podobnie jak wtedy, gdy żył. Może to dlatego, że nikt z nas nie znał go osobiście, był raczej ikoną. Coś w stylu Jana Pawła II czy Matki Teresy, tylko z innego sektora.
Wydaje mi się, że "śmierć go nie uśmierciła". Być może dlatego, że zmarł niedawno.
Chciałem napisać taki głęboki tekst, ale nic z tego nie wyszło. A próbowałem od tego dnia:




Dlatego zamieszczę tylko fragment, który miał być zakończeniem wpisu, bo tylko on wydaje mi się dobry. Być może części z Was pomoże zrozumieć co chciałem przekazać i pomożecie mi w komentarzach.

A innym [ludziom] po prostu z życiem nie do twarzy. Być może dlatego, że możemy sobie ich wielbić nie obawiając się, że zrobią coś głupiego, co mogłoby przyćmić ich "boskość". No, a nam wtedy byłoby głupio, że takim kimś się interesujemy.

Odeszli takimi, jakimi byli, ale my zapamiętamy z nich to co najlepsze. Zamknięci w kamieniu, który nie pozwoli, abyśmy zaczęli postrzegać ich inaczej.
Rating: 6 votes, 3.83 average.
Kategorie
Bez kategorii

Komentarze użytkowników

  1. Avatar Rodziu
    Wiadomo, nasz Jobs, zostanie naszym Jobsem na zawsze. Zapamiętamy z niego to, co najlepsze, ale i tak będziemy zdawać sobie sprawę z tego, jaki był. Wiedzą o co chodzi ci, którzy przeczytali co nieco o życiu Steva.
  2. Avatar Gaydar88
    przedwczoraj mój pies zagryzł 2 miesięcznego kota, pamiętam go takim jakim był, ciągle w ruchu, zabawie, wspinał się to tu to tam, uwiebiał swoje nietanie jedzenie, zjadał co do resztek, a jak się z mamą ładnie bawił...
  3. Avatar macowiec1999
    Steve pomimo, że go nie znałem był dla mnie kimś ważnym. Wydawało mi się, że po jego śmierci zapadnę się pod Ziemię ze smutku, a jednak obyło się na 2-dniowej żałobie i przemyśleniach. Długo nie mogłem tego przyjąć do wiadomości. Poczułem wręcz, że coś mi wleciało do oka. Niby nic, a jednak dowiedziałem się tego z MyApple na iPada. Jest jedna rzecz, której nie mogę sobie wybaczyć. Kiedyś obiecałem sobie, że pojadę na Keynote'a i spotkam go osobiście. W tym roku załatwiłem papiery wizowe, już miałem wszystko zaplanowane (na szczęście (nieszczęście) nie zarezerwowane) i wtedy uderzyło mnie życie cegłą w głowę, poprzez wiadomość o odejściu Steve'a. Był on naprawdę kimś. Nigdy go nie zapomnę i może nawet wnuki moich wnuków będą o nim pamiętać?
  4. Avatar rafzig155
    Moim marzeniem od zawsze było spotkanie Steva osobiście, nawet tak z daleka właśnie podczas Keynote. Pomijając marzenia był on dla nas użytkowników sprzętu Apple kimś wyjątkowym i zawsze taki będzie nie ważne czy z nami jest czy też nie. Czytam aktualnie biografię autorstwa Waltera Isaacsona i pomimo tego że w miarę czytania dowiaduje się jakim potrafił być dupkiem to nie traci on w moich oczach był i będzie kimś kto wprowadził mnie na lepszą i prostszą drogę do spełniania się zawodowo. Mam tylko nadzieję że bez niego Apple dalej będzie trzymać poziom perfekcji wykańczania oprogramowania i sprzętu z nim dostarczanego.
  5. Avatar majki69
    Paulo - pies który jeździł Coelhą
  6. Avatar mr-hammond
    Wg mnie szkoda jego umysłu, gdyż wiele fajnych rzeczy by mógł wymyślić. Nie znałem go, wiadomo że smutno jak umarł bo to przykre ale bez przesady, ja nie stawiam go jako papieża od elektroniki, ale nie bronie innym.
  7. Avatar MxK
    @mr-hammond nie taki był cel. Zestawienia postaci dokonałem w celu ukazania ludzi-ikon, być może odrobinę nietrafnie, ale zaznaczyłem, że to zupełnie inny "sektor".
  8. Avatar limes_inferior
    IMHO - ikona Steva Jobsa stracila sporo blasku po wydaniu jego biografii.

    Nie będę pisał, że "świat mi sie zawalił" po jego smierci, czy że "czułem jakbym dostał cegłą w głowę". Nie - ale miałem spory szacunek do niego - za tworzenie i umacnianie wizerunku Apple (a po drodze NeXT czy Pixar) i stworzenie takich produktów jak iPhone czy iPad, które - oddajmy cesarzowi co cesarskie - zrewolucjonizowały rynek telefonów i przenośnych komputerów. Niestety duża część tego szacunku uleciała, po przeczytaniu książki.
  9. Avatar macowiec1999
    Cytat Napisał limes_inferior
    (...)Niestety duża część tego szacunku uleciała, po przeczytaniu książki.
    Bez przesady, przecież sama jego żona Powell prosiła Waltera Issacsona żeby go nie wybielał. No nie wybielił, ale też nie oczernił. Przecież on opisał prawdziwą drogę do jego celu. Być może, wielu z jego powodu poczuło jego podeszwę na swojej twarzy, ale także wielu z nich zainspirowało się nim i podobnie jak on dążyło do celu. Czas pokaże, kto tak naprawdę wykorzysta geniusz Steve'a, aby tak jak on dojść do wyznaczonego punktu. Takie jest moje zdanie.
  10. Avatar limes_inferior
    @up
    Toteż nie napisałem że znienawidziłem Steva czy że straciłem do niego szacunek (i podziwu) zupełnie.
    Jest go jednak wyraznie mniej niż wcześniej kiedy wielu szczegółów nie znałem - po prostu nie podoba mi się jego postawa w wielu (naprawdę wielu) sytuacjach - zaczynajac od rodziców a kończąc na ostatnich wypowiedziach. Na ile właśnie taka postawa przyczyniła się do jego sukcesu - trudno powiedzieć. Trudno powiedzieć, czy mógł zachować się inaczej, co by to zmieniło itd. Wcześniej kojarzyłem go głównie z prezentacji i połączenie tego wizerunku z marką Apple i produktami dawało obraz geniusza-wizjonera, który stworzył rozpoznawalne na całym świecie produkty i zarazem sympatycznego człowieka (podczas prezentacji), może trochę nadużywającego słów "amazing" i "magical".
    Książka sprowadziła mnie na ziemię - i tyle. Nie ujmując nic z jego zasług - po prostu zakończę tu swoją wypowiedź. Kto książkę przeczytał ten wie o co mi chodzi.
  11. Avatar jabłko-fan
    Piękny tekst. Zawsze chciałem poznać Steve'a :(
  12. Avatar Roman Budzowski
    @limes_inferior: ksiazke czytalem i powiem Ci, ze wlasnie to mi sie najbardziej w Stevie podoba, ze jest "zywy", a nie wyidealizowany. Mial swoje wady, mial swoje problemy w zyciu, i mial swoje sukcesy. I to mi sie podoba. Ksiazke uwazam za bardzo inspirujaca (sam jestem malym developerem).
  13. Avatar macowiec1999
    Cytat Napisał jabłko-fan
    Piękny tekst. Zawsze chciałem poznać Steve'a
    Ja też.
  14. Avatar sandr
    To złem jest wśród wszystkiego, co się dzieje pod słońcem, że jeden dla wszystkich jest los. A przy tym serce synów ludzkich pełne jest zła i głupota w ich sercu, dopóki żyją. A potem - do zmarłych! Bo któż stanowi wyjątek? Wszyscy żyjący mogą jeszcze mieć nadzieję - bo lepszy jest żywy pies niż lew nieżywy... (Kazn. 9:3-4 BT)

    Pozdrawiam
  15. Avatar WhY?
    Może jestem dziwny... ale smutek po śmierci Steve'a był większy niż straciłem dziadka.
  16. Avatar gallardo
    Why....jesteś