Od razu chciałem zaznaczyć, że nie jestem użytkownikiem produktów Apple w pełnym zakresie (jeszcze?), temat zakładam aby zasięgnąć rady. Zanim przejdę do meritum, taki krótki rys o co mi chodzi: jestem muzykiem i całe moje "studio" i stanowisko pracy to właśnie komputer. Do tej pory używałem PC i szeregu programów do kompozycji i dalszych obróbek utworu ale jest to żmudne i na dłuższą metę bardzo kosztowne. Do pisania partytury używałem Guitar Pro ze względu na wielką prostotę obsługi, potem plik midi importowałem do DAW (w moim przypadku Reapera) gdzie za bank brzmień i wirtualne instrumenty służył mi Miroslav Philharmonic. I chodzi mi o to, że z brzmień Miroslava nie jestem w pełni zadowolony, chciałbym go zmienić na East West może, do tego jakiś bardziej intuicyjny DAW, nowa wersja gp (używam 5), ew. coś innego do pisania partytur, wszystko to składa się na niezłą sumkę do wydania.
I teraz pytanie właściwe. Czy zamiana tego wszystkiego na Maca i używanie Garage Band nie byłaby tańszym rozwiązaniem? Jak właściwie sprawuje się ten program w muzyce, powiedzmy filmowej? Może nie mam racji, na pewno mało o nim wiem, nigdy nie widziałem go na żywo w akcji, ale jawi mi się czymś raczej mniej zawodowym, bardziej jako bajer, nie wiem jak to określić. Mam rację, czy może jednak jest to narzędzie, które może posłużyć do zrobienia od podstaw całkiem przyzwoitego utworu gotowego do publikacji? Pytam z poziomu człowieka, który na prawdę nie ma o Apple pojęcia - na co dzień używam tylko iTunes i iPoda shuffle.
Proszę o przybliżenie jakoś tematu, bo bardzo mi zależy na uskutecznieniu swojej pracy.
Pozdrawiam.




LinkBack URL
About LinkBacks




