Prezentacja Apple podczas Macworld to wydarzenie, które co roku przykuwa uwagę niemal całej branży IT i osób z nią związanych. To legendarny już keynote, podczas którego co roku pokazywane są innowacyjne produkty, wytyczające nowe szlaki na rynku nowoczesnych technologii. Przykładów jest wiele - iBook z 1999 roku, który z miejsca stał się ikoną designu oraz przykładem inżynieryjnego perfekcjonizmu. Mac OS X z 2000 roku, który zrewolucjonizował sposób w jaki obsługujemy komputer. Nie wypada także nie powiedzieć o ponadczasowym iMaku G4, Apple TV oraz iPhone, który zmienił sposób w jaki postrzegamy telefony komórkowe.
Jednak tegoroczna prezentacja podczas Macworld była absolutnie wyjątkowa z aż trzech powodów:
Po pierwsze była ona ostatnią taką prezentacją. W związku z powolnymi zmianami w strategii marketingowej firmy, zrezygnowano z organizacji kosztownego wydarzenia na rzecz innych form promocji produktów.
Kolejną sprawą było to, iż po raz pierwszy od powrotu do firmy uwielbianego CEO Apple, Steve’a Jobsa, prezentacja była prowadzona przez kogoś innego.
Powyższe powody były jednak znane jeszcze nad długo przed samym keynote - największym zaskoczeniem to brak nowych produktów, na które czekały całe rzesze fanów Apple.
A spodziewano się wiele - nowych komputerów, iPhone'a nano, a nawet 9-calowego, dotykowego tabletu. Niestety, prowadzący Phil Schiller przez pierwszą godzinę prezentacji rozwodził się na temat odświeżonych wersji programów iLife oraz iWork. Nowe funkcje są ciekawe, jednak raczej nie spowodują kilometrowych kolejek przed sklepami Apple. Podczas relacji spodziewano się jednak, że jest to cisza przed burzą, że za chwilę ukazany zostanie nowy rewolucyjny produkt..
Stało się jednak inaczej, Phil pokazał nową wersję 17" MacBooka Pro, którego największą innowacją jest bateria nowej generacji pozwalająca na dłuższą pracę. Niestety, kawałek bardzo wydajnego nawet akumulatora nie spowoduje owacji tłumów na stojąco..
Kolejnymi podejściem były internetowe wersje programów wchodzących w skład iWork (witryna iWork.com) oraz rezygnacja z zabezpieczeń, poprawa jakości i obniżka cen piosenek dostępnych w iTunes. Publiczność oczekiwała jednak czegoś więcej. Gdy prezentacja się zakończyła, na tysiącach blogów oraz stron internetowych traktujących o tematyce związanej z Apple, zaroiło się od wpisów niezadowolonych fanów, krytykujących keynote.
Problem w tym, iż wielbiciele Apple przez ostatnie lata przyzwyczaili się do tego, że Macworld jest wydarzeniem, na którym prezentowane są urządzenia będące kamieniami milowymi w swoich dziedzinach.
Niezadowolenie spotęgował brak lubianego Steve’a Jobsa, który podczas swych prezentacji, niczym wytrawny showman, umiejętnie sterował reakcjami tłumu. Schiller może być bardzo dobrym pracownikiem za kulisami, jednak jako prezenter nie posiada tak ogromnej siły przebicia jak CEO Apple.
Część analityków Wall Street dosyć krytycznie oceniła prezentację Philla Schillera.
Shaw Wu, pracujący dla Kaufman Brothers stwierdził:
Pomimo tego, że moje oczekiwania nie były bardzo wysokie (zwłaszcza, że Steve Jobs nie miał być prowadzącym), keynote wywarł na mnie niewielkie wrażenie.Wu wytypował nowe iPhoto jako najciekawszy zaprezentowany produkt potwierdzając, że:W porównaniu z ostatnimi 10 Macworldami, była to najsłabsza prezentacja produktów.
W kwestii komputerów, znawca rynku wyraził swoje zaskoczenie twierdząc:Apple kontynuuje wprowadzanie innowacji bardziej od strony oprogramowania niż samego sprzętu.
Z kolei Ben Reitzes w swoim raporcie zatytułowanym "Macworld: ewolucyjny, nie rewolucyjny”, napisał:Nowe Maki są gotowe do produkcji, dziwne, że nie zostały zapowiedziane.
Jedno jest pewne. Kończąc z Macworldowym keynote, Apple zakończyło pewną erę panującą w firmie od wielu lat. Była to era wielkich wydarzeń, podczas których prezentowano urządzenia, przyczyniające się do znacznego rozwoju świata komputerów, muzyki oraz elektroniki.Prezentacja nie miała wielkiego rozmachu, wierzę, że Apple będzie dążyło do tworzenia innowacji w dziedzinie budowania lojalnej społeczności posługującej się urządzeniami firmy.
Komentarze redaktorów:
Rafał Pawłowski: ja oceniam ostatnie Macworld pozytywnie, z kilku względów:
1.Apple nie kryło się, że w styczniu nie należy się raczej spodziewać wielu niespodzianek. Więc nie oczekiwałem zbyt wiele.
2.Zacząłem oczekiwać jeszcze mniej, gdy na dzień przed Macworldem Jobs ujawnił swój list do społeczności Apple.
Jest tam wyraźnie napisane:
"Przyczyna utraty wagi była zagadką zarówno dla mnie jak i dla moich lekarzy. Kilka tygodni temu zdecydowałem, że znalezienie przyczyny oraz lekarstwa na tą dolegliwość jest moim priorytetem numer 1."
Dla mnie wniosek był prosty:
A – Jobs z prezentacji na Macworld wycofał się dopiero kilka tygodni temu.
B - fakt, że sam oficjalnie przyznał, że do pełni sił wróci dopiero wiosną wzmacnia podejrzenia - jakie? Apple specjalnie okroiło Macworld z nowości, czekając na powrót do sił CEO firmy. Wystarczy bowiem przypomnieć sobie słowa Jordana Hubbarda, dyrektora do spraw inżynierii technologii Unix Apple, który jeszcze w listopadzie 2008 publicznie stwierdził, że premiera OSX 10.6 nastąpi w pierwszym kwartale 2009 roku. Kto jak to, ale ktoś taki jak Hubbard chyba najlepiej wie, co dzieje się w firmie – a przecież właśnie na Macworld spodziewano się oficjalnej daty premiery 10.6 – było to jasne i oczywiste, również dla Hubbarda.
Te fakty uwiarygadniają tezę, że 6 stycznia do pokazu nowego systemu Apple nie doszło z jakiegoś nieoczekiwanego powodu– była nim prawdopodobnie rezygnacja z Macworld Steve'a Jobsa, o której, jak sądzić z listu, Jobs poinformował firmę w okolicach początku grudnia -czyli już wtedy, kiedy sprawy zapowiedzi nowych produktów były ostatecznie dopinane.
Wydaje się więc, że wszystko jeszcze przed nami. I to nie tylko Snow Leopard..
Sama prezentacja podobała mi się – moją szczególną uwagę zwrócił nowy iMovie, który nareszcie umożliwia bardziej zaawansowaną edycję nie tylko obrazu ale, także dźwięku – ba, niektóre funkcje przypominają rozwiązania stosowane z programie Final Cut, a jednocześnie są dostępne w sposób bardziej przystępny dla użytkownika.To cieszy, choć zapewne podstawowej wady nowe iMovie się nie pozbyło – długiego czasu przygotowania plików do podglądu -jest to bardzo uciążliwe, zwłaszcza jeśli ma się do czynienia z wieloma materiałami wideo. Reszta to same plusy.
Zwraca też uwagę samouczek gry na gitarze i pianinie w programie GarageBand. Warto zauważyć, że obok iWork.com to ZUPEŁNIE nowa usługa zaprezentowana na Macworld przez Apple, z której firma bez wątpienia może czerpać w przyszłości profity - bo co za problem umieszczać kolejne odcinki np. w iTunes Store i sprzedawać je na masową skalę?Tym samym, iLife już nie tylko pozwala na dostęp do wielu nowych możliwości, ale także pełni rolę muzycznego nauczyciela.
Na pewno smaczkiem jest również funkcja zdalnego sterowania prezentacjami w Keynote poprzez iPhone. Sprawdziłem - działa to rewelacyjnie.
Nowy Macbook Pro 17” to rewelacja -zwłaszcza, (myślę że można go tak nazwać) „limitowana” wersja z ekranem antiglare. Najbardziej cieszy odważna decyzja Apple o zastosowaniu niewymienialnej baterii, która wytrzyma aż 8 godzin bez ładowania. Dla profesjonalistów to komputer jak znalazł – lekki, cienki, o ogromnej mocy, wydajności i te 8 godzin...
Nie ukrywam też, że pierwszy raz wysłuchałem wyjątkowego całego koncertu w czasie keynote. Tony Bennett, choć ledwo już się rusza, nadal świetnie śpiewa..
Miłosz Bolechowski:
Ja także pozbawiony byłem jakichkolwiek oczekiwań. I podpiszę się pod tym, co już napisano: Zamiast rewolucji, była ewolucja.
Skoro Apple zdecydowało się nie wystawiać więcej na Macworld, to dlaczego miałoby robić z ostatniej konferencji wielki show?
W czasie keynote, Phil przedstawił produkty, które są kolejnym krokiem Apple; programowe innowacje od zawsze - łącznie z "designem" - były cechą rozpoznawczą komputerów z jabłuszkiem. Jest więc rozpoznawanie twarzy w iPhoto, jest nauka gry na instrumencie, jest banalnie łatwy montaż materiału wideo. I nawet, jeśli nigdy z tego nie skorzystam, uważam, że właśnie tak powinna była wyglądać ta konferencja. Phil wymienił bowiem kolejne argumenty, mające przekonać przeciętnego użytkownika PC do przesiadki.
Ponadto, osobiście jestem bardzo zadowolony z faktu pojawienia się nowego MacBooka Pro 17", który od samego początku przekonał mnie do siebie i już teraz dopisuję go sobie do listy zakupów.




LinkBack URL
About LinkBacks








