Pięć powodów , dla których Apple sprzeda iPhone'a nano
Wraz ze spekulacjami, dotyczącymi możliwej prezentacji nowego telefonu od Apple - iPhone'a nano, jak grzyby po deszczu zaczęły pojawiać się wątpliwości, czy projekt takiego telefonu ma sens. Mniejszy ekran oznacza problem z przydatnością wszystkich aplikacji z App Store, czy z funkcjami przeglądania internetu - ale czy na pewno? Czas na 5 powodów, dla których iPhone nano to produkt, który może się sprzedać.
1. Apple potrzebuje poszerzenia oferty - firma nie miała dotąd ambitnych planów - do końca 2008 roku planowała osiągnąć 1% udziału w telekomunikacyjnym rynku - plan udał się - nie da się jednak ukryć, że Apple, jak każda firma, nie zadowoli się ochłapami, zwłaszcza że ich produkt ma duży potencjał. Nie da się również ukryć, że Apple będzie dążyć do systematycznego powiększania swojego kawałka tortu na rynku, gdzie, jak do tej pory, niepodzielnie panowała Nokia, Motorola i Sony Ericsson. By to osiągnąć, musi rozszerzyć wachlarz produktów. Bo na rynku, na którym każda ważniejsza firma co roku prezentuje kilkanaście modeli telefonów, Apple jako producent z jedną ofertą nie ma szans na nawiązanie równorzędnej walki. Warto tutaj przytoczyć przykład iPodów. Po co firma sprzedaje aż cztery różne modele tego urządzenia? Przecież każdy z nich pełni tą samą funkcję - odtwarza muzykę. Dlaczego więc firmie nie wystarczyła produkcja jednego modelu? Czy firma posiadająca jeden model iPoda w sprzedaży byłaby teraz liderem na rynku?
2. iPhone nano sprawdzi się jako odtwarzacz muzyki, player video, aparat, czy urządzenie do przeglądania zdjęć - tutaj sytuacja chyba jest klarowna - skoro iPod nano z 2-calowym ekranem może do tego służyć, to również iPhone nano, z ekranem mimo wszystko większym, sprawdzi się znakomicie.
3. iPhone nano nadaje się do przeglądania Internetu - choć w trochę inny sposób. Tradycyjne strony www przeglądać byłoby ciężko - ale od czego są Web Apps? Wystarczy się rozejrzeć - banki (np. Bank of America) czy polskie portale (Onet) błyskawicznie dostosowały się do nowej rzeczywistości, jaką wykreowało Apple na rynku mobilnego internetu - coraz więcej stron zaczyna być "iPhone friendly" - są świetnie dopasowane do rozmiarów dotykowego ekranu iPhone'a. Czy trudno będzie dostosować je do ekranu mniejszego jeśli Web Apps już teraz stają się standardem ? Jest tylko kwestią czasu, kiedy każda szanująca się firma czy portal zrozumie, że zlecając prace projektowe nad stronami www, będzie trzeba zlecić też stworzenie jej mobilnej wersji - na iPhone'a -ale być może w przyszłości także na iPhone'a nano?
4. iPhone nano sprawdzi się w aplikacjach z App Store - tutaj znów należy się odnieść do przykładu iPoda. Rynek gier na tego najpopularniejszego playera mp3 nie zaczął się wczoraj - trwa już od dobrych kilku lat. Firmie, pomimo dostępności w sprzedaży czterech rodzajów iPodów jakoś nie przeszkadza udostępnienie możliwości kupowania gier na różne urządzenia cechujące się różnymi rozmiarami ekranów. Gry typu "click wheel" działają zarówno z iPodami nano czwartej, jak i trzeciej generacji, czy tez iPodami classic. Każdy z nich posiada kompletnie inny wyświetlacz. Z aplikacjami na iPhone'a nano może być zapewne podobnie.
5. Kosumenci potrzebują małego telefonu - to oczywistość i nie trzeba przeprowadzania badań, by udowodnić tę tezę - jak często sprzedawcy iPhone'a mogli usłyszeć (zwłaszacza od kobiet), że nie kupią tego telefonu z powodu jego dużych rozmiarów, można się tylko domyślać. Dostęp do aplikacji z App Store w wielu przypadkach nie jest tak naprawdę priorytetem - masowym konsumentom chodzi o jedno - o mały, piękny telefon z wygodnym ekranem i stabilnym i intuicyjnym systemem, dobrą baterią i możliwością sprawdzenia poczty, a przy okazji także np. rozkładu jazdy PKP. Takie możliwości może dać im tylko iPhone nano. A iPhone 3G, czyli ten większy gadżet i starszy brat nano niech zostanie dla dużych chłopców - w jabłkowej piaskownicy z pewnością znajdzie się jednak miejsce i na inne zabawki..
Rafał Pawłowski




LinkBack URL
About LinkBacks








wyjdzie na to samo ?


