Załoga serwisu ArsTechnica odebrała nowy monitor Apple - Cinema Display 24". Poniżej przedstawiamy ich pierwsze wrażenia.
Zarówno karton, jak i sam monitor, po rozpakowaniu bardzo przypomina aktualne iMaki, choć jest od niego dwukrotnie cieńszy. Nie przekłada się to bezpośrednio na wagę urządzenia, która wynosi 9.5 kg. Dla porównania, poprzedni iMac waży ok. 11,5 kg. Tak niewielka różnica jest najprawdopodobniej związana z umieszczonym wewnątrz zasilaczem, który może również naładować baterię MacBooka Pro.
Poniższe zdjęcie przedstawia monitor w jasnym pomieszczeniu:
Nowy monitor posiada wbudowany 3-portowy hub USB, którego wejścia znajdują się dokładnie w tym samym miejscu, co w iMaku; z prawej strony, z tyłu obudowy. Ponadto, Cinema Display wyposażony jest w przewód z trzema końcówkami; Mini Display Port, USB oraz MagSafe. Taki zestaw, czyni z monitora niemal dock dla nowej linii MacBooków. Wreszcie zasilacz od laptopa może zawsze być w torbie. USB jest używany do przesyłania sygnału video z wbudowanej w monitor kamery iSight, sygnału audio do głośniczków oraz huba USB.
Po podłączeniu końcówki do Mini Display Port, Mac OS X automatycznie ustawia kamerę iSight w ACD jako domyślną oraz włącza głośniki w monitorze, wyłączając te w laptopie.
Przeglądając zamieszczone fotografie nowego ACD, stojącego obok iMaka, wyraźnie widać, że nowy wyświetlacz jest nieco jaśniejszy, choć autor utrzymuje, że różnica jest bardziej widoczna na żywo. Ponadto zakres regulacji jasności jest większy: wg autora aktualna regulacja iMaka mieści się w zakresie 11-14 z 16 poziomów jasności najnowszego Cinema Display. Tym samym, przy ściemnionym ACD można pracować tylko w naprawdę ciemnych pomieszczeniach.
Przypominamy, że nowy produkt Apple wyposażony jest tylko w Mini Display Port, więc - jak dotąd - tylko najnowsze MacBooki (w tym Pro i Air) mogą z nim współpracować bez konieczności użycia przejściówek.
Cena w Polsce: 3800 zł brutto
Dostępność: od 16 grudnia 2008




LinkBack URL
About LinkBacks











