Ostatni keynote, na którym zaprezentowano nowe laptopy i ekran LCD od Apple, to nie tylko premiera nowych produktów. Każda taka prezentacja to także okazja przedstawenia wizji firmy, która produkcją komputerów zajmowała się na długo przed premierą pierwszych PC z systemem Windows i w czasach, kiedy o Billu Gate'sie w branży komputerowej prawie nikt nie słyszał.
Październikowa konferencja w Cupertino posłużyła korporacji do zaprezentowania dość wyrazistej strategii działania na najbiższe lata - pokazała też ciekawe oblicze Apple - firma ostatecznie dowiodła, że nie boi się konfrontacji z najpotężniejszą firmą świata na rynku IT - Microsoftem. Apple ogłosiło oficjalną wojnę z odwiecznym rywalem - po opadnięciu kurzu i uspokojeniu atmosfery napięcia, jakie towarzyszyło premierze nowych produktów wniosek nasuwa się sam - Apple kończy z dawaniem prztyczków Microsoftowi poprzed emisję serii zabawnych skądinąd reklam w amerykańskiej telewizji i przechodzi do otwartej ofensywy.
Schemat do tej pory zawsze pozostawał podobny - w reklamowym spocie telewizyjnym komputer PC przedstawia się jako zmęczonego życiem biznesmena z małego miasteczka z wielkimi staromodnymi okularami. Obok niego (zawsze po prawej stronie) stoi Mac - modnie ubrany młody człowiek, z którego do widzów aż bije pozytywna energia i witalność. Obie postaci uczestniczą w wielu sytuacjach, z których Mac zawsze wychodzi obronna ręką a PC naraża się na śmieszność. Konkluzja zawsze jest ta sama - PC to porażka, zwycięża Mac. Coż jednak z tego, kiedy w na konferncji D5 w Carlsbadzie w 2007 roku, Jobs na pytanie o spoty PC i Mac starał się za wszelka cenę uniknąc medialnej konfrontacji:
„Sztuką i pięknem tych reklam jest to, że nie mają one obraźliwego charakteru - Ci faceci są przyjaciółmi. Facet od PC jest świetny - dzięki niemu to wszystko działa!” - twierdził Jobs. Siedzący wtedy obok Bill Gates nie zareagował, ale jego mina zdawała się nie do końca potwierdzać wersję przedmówcy...
Do tej pory wydawało się, że niewinne spoty i brak zdecydowanych wypowiedzi szefów Apple świadczyły o polityce akceptacji Microsoftu jako firmie dominującej i wszechmocnej, której Apple może co najwyżej wiązać buty. Apple jednak od październikowej konferencji przestało chować głowę w piasek i najwyraźniej przechodzi do konfrontacji. A czyni to poprzez osobę Tima Cooka - dyrektora ds. operacyjnych firmy Apple - człowieka, który w rozpoczynającej się właśnie rozgrywce wydaje się być głównym napastnikiem:
„Tworzymy komputery, które wyprzedzają konkurencję, ich sprzedaż cały czas wzrasta - wraz z lepszymi komputerami sprzedajemy również najbardziej zaawansowany system operacyjny - Mac OS X. Wszyscy chyba się zgodzą, że Vista jest daleko w tyle za systemem Leopard” - twierdził podczas spotkania Cook. To jednak nie koniec ofensywy. Cook w dalszej części wypowiedzi powołał się na słowa Walta Mossberga, znanego w całej Ameryce dziennikarza zajmującego się nowymi technologiami:
„Podczas mojej 16-letniej pracy nigdy nie dostałem takiej ilości emaili od użytkowników Windows, myślących o przesiadce na inny system, jak ostatnio.” Cel Cooka jest jasny. Apple przestaje prowadzić kampanię delikatnego ośmieszania przeciwnika - zamierza korzystać pełnymi garściami z każdego potknięca Microsoftu. Cook podczas konferencji cytuje dalej, tym razem Petera Burrowsa, dziennikarza BuisneesWeeka, według którego Vista może zostać największą pomyłką w historii.
Tim Cook, powołując się na znane postaci ze świata nowych technologii, nie daje widzom powodów do wątpliwości. Sklepy Apple, które odwiedza prawie 400 000 osób dziennie, odnoszą ogromny sukces, a ponad 50% klientów kupujących Maki to osoby, ktore wcześniej korzystały z rozwiązań Microsoftu, a Maka kupują pierwszy raz. To obrazuje dość jasno dalszą politykę firmy Apple - spółka nie zamierza już poszukiwać nisz, czy bazować na rozwiązaniach dla profesjonalistów - w ostatnich latach starała się raczej przyciągnąć klienta indywidualnego, a teraz powoli przechodzi do następnej części swego planu - odebrania klientów Microsoftowi.
W najbliższym czasie można się więc spodziewać się coraz ostrzejszych kampanii Apple, które będą miały na celu dyskredytację produktów Microsoftu. Mówiąc o dizajnie komputerów od Apple firma nie ma konkurencji - czy nadejdzie czas prawdziwej konkurencji w dziedzienie oprogramowania? Czy Apple nawiąże równą walkę z produktami Microsoftu? To pokażą najbliższe lata. Świat niewątliwie będzie świadkiem ciekawej rozgrywki, która może (choć nie musi) zmienić sposób w jaki korzystamy zarówno z komputerów jak i dołączonego do nich oprogramowania.
Rafał Pawłowski




LinkBack URL
About LinkBacks










