Zagraj to jeszcze raz, Sam -czyli wrześniowa iPodowa rutyna w cieniu iPhone'a.
Po burzliwym roku, w którym Apple gonił w pośpiechu za poprawkami kolejnych wersji oprogramowania dla iPhone'a i problemami z usługą poczty MobileMe, firma przypomniała sobie, że wciąż produkuje iPody, które służą przede wszystkim do słuchania muzyki. Nie serfowania po sieci, kupowania coraz nowszych aplikacji w wirtualnym sklepie App Store, tylko właśnie do słuchania muzyki. A przynajmniej próbowała sobie przypomnieć. Tymczasem „Let's Rock” upłynęło pod znakiem kosmetycznych zmian i... zapowiedzi nowych gier na iPoda touch i iPhone'a.
Kosmetyczną zmianą na pewno można nazwać zmniejszenie pojemności iPoda classic ze 160 do 120 GB. Firma wydaje się dostrzegać problem ich klientów - przy dość często zawieszającym się oprogramowniu w standardowych iPodach użytkowników z pewnością irytuje czasochłonna synchronizacja 160 GB danych. Choć, jak niebezpośrenio przyznał Steve Jobs na konferencji „Let's Rock”, iPody ze 160-gigabajtowym dyskiem sprzedawały się po prostu fatalnie..
Kosmetycze zmiany spotkały też iPoda shuffle. Tu trzeba Apple przyznać rację - w przeciwieństiwe do iPoda classic, nie należało zmieniać tego co działa rewelacyjnie. Mały, wyposażony w sprytny klips iPod z pamięcią 1GB lub 2GB i długo działającą - jak na takie urządzenie - baterią, sprawdza się w terenie znakomicie. Jobs rok temu wspominał, że firma zamówiła specjalne badania mające określić „preferencje barw” potencjalnych użytkowników. Tym samym w 2007 roku mieliśmy premierę „szufli” w pastelowych barwach. Jak widać albo preferencje kupców się zmieniły, albo zmieniła się firma, która doradzała - Apple postanowiło w tym roku powrócić do kolorów sprawdzonych. I dobrze.
Kosmetyczne zmiany w programie iTunes okażą się jeszcze bardziej kosmetyczne jeśli ściągając ten najnowszy program ze strony Apple otworzy się atlas i jeszcze raz przypomni sobie w jakiej strefie geograficznej się znajduje, a dokładniej w jakim kraju. Wyszło na to, że w Polsce? W takim razie można odpuścić sobie opis. Filmy HD i ich możliwość ściągnięcia na komputer nie są dostępne Polaków, ponieważ Apple nie uruchomiło w tym kraju sklepu online z możliwością zakupu filmów czy muzyki. Z tego samego powodu nie jest wart zainteresowania fakt powrotu do tego sklepu nowych seriali produkowanych przez NBC. Wreszcie z tego też powodu mało interesuje nowa funkcja w iTunes - Genius, sugerująca warte zakupu utwory muzyczne i filmy użytkownikowi programu na podstawie jego własnej kolekcji.
Na otarcie łez zawsze można ściągnąć nową grę, z dostępnego w Polsce sklepu App Store, na swojego iPhone'a lub iPoda touch - o tym na ostatnim „muzycznym evencie” było sporo, a to za sprawą niejakiego Paula Schillera, człowieka odpowiedzialnego za marketing produktów w Apple. Jego wystąpienie polegało na pograniu na małym, sprytnym urządzeniu i... zejściu ze sceny. Chyba nikt nie ma już wątpliwości czym Apple chce się zajmować w przyszłości.
iPod touch to kolejny produkt firmy, który doczekał się jedynie kosmetycznych zmian. Już drugi raz widać, że Apple przy projektowaniu tego urządzenia garściami czerpie ze stylistyki i designu iPhone'a. Tak samo było w przypadku pierwszej generacji tego urządzenia. Pozostaje cieszyć się z aplikacji Nike+, dość popularnej w środowisku biegających po Central Parku Nowojorczyków. No cóż, z tego iPoda nie można zadzwonić, ale chociaż dzięki Nike+ dobiegniemy/zajdziemy z nim daleko... Swoją drogą ta aplikacja z pewnością przydałaby się lekko otyłemu Paulowi Schillerowi z Apple, który takie programy i gry, jak można się było przekonać na konferenecji, bardzo lubi.
Jak widać niezmiennie kosmetyka, ale jest światełko w tunelu. Steve Jobs zaprezentował fanom Apple nową wersję iPoda nano, który potrafi zachwycić. Dlaczego?
Po pierwsze, kształt i wielkość. Apple zrozumiało wreszcie, że nano kojarzy się z małymi wymiarami, a niekoniecznie tylko z małą grubością. Zrozumiało też, że nonsensem jest poszerzanie całego iPoda, by zmieścić tam ekran wielkości pudełka zapałek. I tak nikt filmów HD na nim oglądać nie będzie. Właśnie dlatego dobrym ruchem jest powrót do kształtu, jaki posiadał pierwszy, jeszcze wtedy biały i czarny, iPod nano. Był poręczny i wygodny, świetnie leżał w dłoni. Apple wraca do tego pomysłu, co cieszy.
Drugim ważnem punktem są kolory. Jest aż dziewięć przepięknych odcieni do wyboru. Z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie.
I na koniec „smaczki”, czyli czujnik położenia, duże pojemności (8GB i 16GB), a także funkcja „shake to shuffle”, umożliwiająca losowe wybranie następnej piosenki poprzez potrząśnięcie urządzeniem.
To może być hit grudniowych, świąteczych zakupów w Polsce i na świecie.
A podsumowując cały event moża powiedzieć tylko jedno - minął. I dobrze...
Rafał Pawłowski




LinkBack URL
About LinkBacks










