Flagowy salon Apple przy Piątej Alei w Nowym Jorku na pierwszy rzut oka bardziej przypomina dzieło sztuki architektonicznej, niż sklep. Jednak pod przezroczystym sześcianem, w którym niektórzy widzą nawiązanie do szklanej piramidy w paryskim Luwrze, w najlepsze tętni handlowe życie. Nawet w czasie, gdy cały Manhattan pogrążony jest w pracy, dziesiątki osób tłoczą się w kolejkach do kas, a spory tłumek ogląda i bawi się sprzętem wystawionym na długich stołach. W pewnym sensie salon, czynny 24 godziny na dobę 365 dni w roku, jest odzwierciedleniem historii firmy w ostatnich kilkunastu latach – doskonały design przyciągający klientów prostotą i świeżością, połączony z olbrzymim sukcesem komercyjnym. To era dwóch geniuszy: prezesa Steve’a Jobsa i głównego projektanta Jonathana Ive’a. Ten pierwszy to prawdziwy gwiazdor, znany z pierwszych stron gazet. O tym drugim wiadomo o wiele mniej.
Jonathan Ive jest bez wątpienia współtwórcą sukcesu firmy, jednak dużo rzadziej pojawia się przed kamerami niż jego zwierzchnik. Być może wynika to z polityki firmy, która chce mieć tylko jedną twarz, ale w dużej mierze to charakter Brytyjczyka powoduje, że dziennikarze nie darzą go taką samą czcią, jak Jobsa. Trudno postrzegać Ive’a jako zahukanego chłopca z prowincji: urodził się w Londynie, gdzie uczęszczał do szkoły (tej samej zresztą, co David Beckham), a następnie ukończył politechnikę w Newcastle. Jak wspomina Clive Grinyer, jeden z jego pierwszych współpracowników, młody londyńczyk już podczas studiów uchodził za kogoś na kształt żywej legendy wśród projektantów na Wyspach. Ponoć podczas pracy nad projektem dyplomowym wykonał kilkaset wersji modelu urządzenia mającego pomagać niedosłyszącym dzieciom w nauce (co ciekawe, wszystkie zrobił z białego plastiku). Jednak osoby mające z nim styczność opisują go jako człowieka wstydliwego, skupionego i napiętego, co czyni go słabą pożywką dla mediów, karmiących się barwnymi osobowościami i nieskrywanym egocentryzmem swoich bohaterów.
Pierwszy kontakt Ive’a z Makiem miał miejsce jeszcze pod koniec lat 80-tych. Jonathan miał wtedy do czynienia z Macintoshem SE – szarym pudłem produkowanym przez Apple w latach 1987 – 1990. Wprawdzie bardzo dobrze wyraża się o interfejsie i prostocie obsługi tego modelu, ale na temat designu w nielicznych udzielonych wywiadach dyplomatycznie milczy. Innowacyjność sprzętu musiała go jednak zafascynować na tyle mocno, że już w 1992 roku trafił do zespołu projektantów Apple. Sukces nie przyszedł jednak szybko – utalentowany designer musiał ciężko pracować przez pięć lat i dopiero po powrocie Steve’a Jobsa za stery firmy w 1997 r. został głównym projektantem. Z pewnością człowiek w czarnym golfie dostrzegł w Brytyjczyku olbrzymi potencjał, ale odegrać rolę mogła też kompatybilność charakterów. Jobs, mimo pozostawania na piedestale, jest osobą dosyć skrytą i zdecydowanie oddzielającą życie prywatne od zawodowego, więc między oboma panami szybko pojawiła się chemia konieczna dla stworzenia potęgi firmy i jej tajemniczego image’u.
Aby zrozumieć, jak duży wpływ na historię Apple miał przełomowy rok 1997, wystarczy porównać to, jak wyglądał sprzęt firmy przed i po tej dacie. Jeszcze w 1996 r. w Cupertino powstają toporne, szarobure skrzynki w postaci PowerBooka 5300 czy Power Macintosha 4400, ale już dwa lata później na rynku pojawia się iMac, a zaraz potem iBook. Paradoksalnie nowe modele wcale nie były krokiem w stronę minimalizmu, z którego ostatecznie zasłynął Ive – wręcz przeciwnie, nadano im nieco ekscentryczne kształty i wyposażono w elementy z półprzezroczystego, kolorowego plastiku. Jednak nowa forma nie była wypadkiem przy pracy. Jak twierdzi sam projektant, druga połowa lat 90-tych to wciąż czasy, w których komputery kojarzyły się rzeszom potencjalnych konsumentów ze skomplikowaną i trudną w obsłudze technologią. Poprzez użycie wspomnianych materiałów i zastosowanie nietypowej linii Apple krzyczało do użytkowników: „Jesteśmy przystępni i łatwi w obsłudze!” Być może to wtedy sceptycy zaczęli postrzegać Maki jako niepoważne komputery dla małych dzieci, ale efekt marketingowy został osiągnięty i Apple po raz pierwszy od wielu lat zaczęło zarabiać porządne pieniądze.
Kolejne wcielenia iBooków i iMaków były już nieco bardziej ascetyczne, chociaż iMac 4G wciąż jeszcze mógł budzić mieszane uczucia ze względu na nietypowy wysięgnik łączący podstawę komputera z monitorem.
Prawdziwym punktem zwrotnym było jednak powstanie iPoda w 2001 r. Minimalizm oznaczał w tym przypadku nie tylko formę (prosty kształt i charakterystyczny „Click Wheel”), ale również rozmiar. Co więcej, jak mówił 9 lat temu na filmie promocyjnym Moby, żadna „empetrójka” nie była tak łatwa w obsłudze jak iPod, którego interfejs dało się rozgryźć w 45 sekund bez instrukcji. To prawdopodobnie właśnie na początku XXI w. Ive, Jobs i pozostali szefowie Apple zrozumieli, że kluczem do sukcesu jest połączenie niezawodności systemu, prostoty projektu i precyzji wykonania. Od tamtej pory rzesza oddanych fanów Apple, zafascynowanych połączeniem tych trzech elementów, rośnie z miesiąca na miesiąc.
Kreatywność Iva’a wynika nie tylko z pomysłów, ale również z niespotykanie innowacyjnego podejścia do pracy. Ponoć w pewnym momencie ekipa Brytyjczyka zachodziła w głowę jak stworzyć urządzenie, które będzie proste, lecz nie prostackie; ekscytujące, lecz niepopadające w taniochę. W poszukiwaniu inspiracji wybrano się wtedy do fabryki popularnych w USA jelly beans – żelków pokrytych twardą, słodką powłoką – co zaowocowało użyciem kolorowych kompozytów przy produkcji pierwszych iMaków i iBooków. W równie ciekawych okolicznościach rodził się pierwszy tytanowy PowerBook: tym razem ekipa zamknęła się w opuszczonym magazynie z dala od siedziby firmy, dzięki czemu powstał projekt na wskroś postindustrialny, surowy i chłodny.
Trudno przewidywać, jak rozwinie się w najbliższych latach kariera Jonathana Ive’a. Podczas pracy nad iPadem najwyraźniej nie został zmuszony do zbyt dużego wysiłku, ale niewykluczone, że gdzieś w zaciszu swojego warsztatu pracuje nad kolejnym magicznym, genialnym, rewolucyjnym urządzeniem, które przekona do Apple kolejne miliony.
GM




LinkBack URL
About LinkBacks













