Kiedy 3 lata temu Steve Jobs prezentował iPhone'a widownia była zdumiona i zachwycona. Tym razem aż takiego oddźwięku nie było. Podczas prezentacji iPhone'a wszystko wydawało się takie nowe i wspaniałe. Tym razem też nie udało się tego osiągnąć. Wtedy mieliśmy do czynienia z całkowicie nowym produktem. Dzisiaj, choć reklamowany jako nowa kategoria produktu, iPad wydaje się być jedynie większym odpowiednikiem iPhone'a. Ale czy na pewno?
Po przeczytaniu tego wstępu może się Wam wydawać, że jestem zawiedziony i rozczarowany tym co Apple zaprezentowało. Muszę od razu powiedzieć - wcale tak nie jest. Wczorajsza konferencja była według mnie bardzo ciekawa i byłem naprawdę podekscytowany kiedy Steve zaprezentował iPada. Szczególnie kiedy publiczności został przedstawiony pakiet iWork dedykowany dla tego urządzenia.
W tym właśnie momencie pojawiła się przede mną całkowicie nowa idea. Oto biznesmeni, lekarze i wszelkiego rodzaju profesjonaliści dostają w swoje ręce w pełni mobilne urządzenie, które będzie im mogło cały czas służyć przy wykonywaniu różnorodnych zadań. Pomyślcie tylko, wszędzie tam gdzie nie można w łatwy sposób otworzyć laptopa, iPad świetnie się sprawdzi. Wystarczy tylko, że deweloperzy ostro zabiorą się za pisanie aplikacji i iPad może stać się prawdziwym przełomem. Dzięki hardware'owi który siedzi w tym urządzeniu jego moc jest naprawdę potężna. Wszystkie te zadania z którymi nie radził sobie iPhone teraz mogą być zrealizowane.
Apple wydaje się dobrze zdawać z tego faktu sprawę. To właśnie dlatego podczas prezentacji iPada, zarówno Steve Jobs jak i pozostali prowadzący, dobitnie podkreślali - „to kolejna żyła złota dla deweloperów”, „dajcie czadu”, „nie możemy się doczekać waszych aplikacji”. Trzeba przyznać, że Apple dobrze wie co robi. Pamiętacie jak było z iPhonem na początku? Nie było mowy o aplikacjach firm trzecich. Teraz firma z Cupertino wyraźnie poszła po rozum do głowy i wyciągnęła wnioski ze swoich błędów. Osobiście doskonale rozumiem to podejście, ponieważ wydaje mi się, że możliwości jakie daje deweloperom programowanie dla iPada są ogromne. Nie mogę się doczekać tych wszystkich świetnych programów i osobnego App Store dla iPada. Tych naprawdę profesjonalnych programów do poważnych zastosowań. Choć nie kryjmy, że dla przeciętnego użytkownika iPad także może być wspaniałym urządzeniem. I dla studenta i dla osoby prowadzącej małą działalność gospodarczą. Wyobraźcie sobie np. że będzie można na nim wystawiać faktury, korzystać z programów typu Bento i innych przeznaczonych do zarządzania danymi czy organizacją. Znowu uciekam w stronę sektora pro. Musicie mi wybaczyć, ponieważ moim zdaniem ten produkt naprawdę może zmienić sposób w jaki dzisiaj korzystamy z komputerów.
Jest jednak jedno drobne ale - aby to wszystko osiągnąć aplikacje pisane dla iPada muszą być naprawdę solidną robotą. A to już nie zależy od Apple. Jednak po ogromnym sukcesie App Store wydaje się, że Apple zaufało deweloperom i jest pewne swego. Co jednak jeśli ktoś się przeliczył? Czy istnieje możliwość, że iPad przejdzie do historii marki jako kosztowny gadżet i nic ponadto? Tego dowiemy się mniej więcej za trzy lata. Tyle bowiem według mnie trwało, zanim Apple zrobiło z iPhone'a w miarę porządne urządzenie.
Pytanie jakie w tym miejscu mnie nurtuje to gdzie w tym wszystkim miejsce dla iPhone'a? Ja go zwyczajnie nie widzę. Skoro iPad będzie potrafił wszystko to co iPhone tylko szybciej i lepiej, to po co nam iPhone? Że niby iPhone jest bardziej mobilny? Przecież iPad jest na tyle mały, że jego także możemy zabrać ze sobą dosłownie wszędzie. Bardzo dobrze sprawdzi się w pociągu, samochodzie (kiedy jesteśmy pasażerem, broń Boże kierowcą) czy podczas wykładu na uczelni. Po co nam więc w tej chwili iPhone? Czy nie lepiej sprawdzi się duet zwykła komórka, bez bajerów, z której jedyne możemy dzwonić i wysyłać smsy + iPad? Jeśli cena iPada będzie w Polsce rozsądna, czyli w granicach 2 tysięcy, to nie widzę sensu kupowania iPhone'a. Zdecydowanie lepiej sprawdzi się iPad do którego włożymy internet na kartę dowolnego operatora. Ostatnio miałem okazję korzystać z prepaidowego Blueconnecta Ery i muszę przyznać, że tego typu usługa jest naprawdę dobra - chodzi mi tutaj o koszt korzystania z niej. Dla mnie iPad z internetem na kartę byłby świetnym rozwiązaniem.
I na zakończenie jeszcze jedno pytanie. iPad bez modułu 3G. Czy to żart czy jednak nie? No bo po co komu, szczególnie w takim kraju jak Polska (rozumiem że w USA WiFi jest dużo bardziej dostępne niż u nas), super mobilne urządzenie które mogę używać tylko w domu/pracy? A zwróćcie uwagę, że iPad z 3G kosztuje już troszeczkę więcej niż najtańsza jego wersja z samym WiFi. Ta podstawowa wersja wydaje się jednak, że będzie tylko gadżetem. Mówię w tej chwili oczywiście o naszym polskim rynku.
Na sam koniec gorąca prośba - jeśli ktoś z Was uważa, że kombo typu iPhone + iPad + Mak jest w porządku, to proszę wytłumaczcie mi dlaczego. Bo naprawdę kompletnie tego nie widzę.




LinkBack URL
About LinkBacks







