Z pewnością każdy z Was słyszał kiedyś o Twitterze. Jest to serwis społecznościowy, w którym użytkownicy wymieniają się przemyśleniami, krótkimi informacjami, piszą co w danej chwili robią. Twitter z miejsca stał się hitem na skalę światową, nie trzeba więc było długo czekać na jego polski odpowiednik. Jest nim właśnie Blip.
Blip, podobnie jak Twitter, nie jest szczególnie rozbudowany - i chyba właśnie w tym tkwi sukces tych serwisów. Możemy pisać o tym co robimy, wysyłać zdjęcia, filmy, wiadomości głosowe oraz linki do ciekawych stron. Nasze wpisy widzą osoby, które dodały nas do listy „Obserwowanych” oraz te, które śledzą któryś z użytych w naszym wpisie tagów (słów kluczy). Przykładowe wpisy, „blipnięcia”, przedstawiają się więc następująco:
Jak widać cała idea serwisu świetnie pasuje do mobilnego świata komórek - w każdej chwili możemy opisać co robimy, co właśnie widzieliśmy, czego doświadczyliśmy, podzielić się ze światem jakąś wiadomością czy po prostu osobistą refleksją. Użytkownikom telefonów komórkowych udostępniono co prawda m.blip.pl, specjalną wersję strony, ale póki co nie zdaje ona egzaminu. Wygląda topornie, brakuje w niej niektórych funkcji, a często po prostu nie działa. Znalazł się jednak ratunek dla osób posiadających telefony z logiem jabłka - są to programy iBlip oraz Calineczka.
Wstęp
![]()
iBlip (po lewej) - Calineczka
Społeczność Blipa już od dawna domagała się własnej wersji serwisu przeznaczonej na platformę iPhone OS. Trudnego zadania podejmowało się wielu, jednak ostatecznie udało się tylko dwóm osobom - Marcinowi Maciukiewiczowi (Calineczka) i Marcinowi Zbijowskiemu (iBlip). Póki co, w App Store można znaleźć tylko ten pierwszy program - iBlip dalej czeka na akceptację Apple. Dzięki uprzejmości autora, redakcja MyApple.pl dostała jednak finalną wersję aplikacji, dzięki czemu możemy jako pierwsi zapoznać Was z porównaniem obydwu programów.
Kokpit
![]()
Pierwszą rzeczą, którą widzimy po zalogowaniu się na swoje konto Blipa jest oczywiście kokpit. To tutaj możemy przeglądać nasze tagi oraz wpisy osób, które obserwujemy. Niestety, żadna z aplikacji nie posiada funkcji samoczynnego odświeżania kokpitu po otrzymaniu nowego wpisu - musimy robić to ręcznie przy pomocy przycisku w lewym górnym rogu ekranu. Tutaj należy się dodatkowy punkt dla iBlipa, w jego opcjach możemy przynajmniej ustawić automatyczne odświeżanie co 15, 30, 45 lub 60 sekund.
Sam wygląd obu kokpitów jest dość przejrzysty i... mało oryginalny - wystarczy obejrzeć którąś z aplikacji do Twittera, np. Twitterfon. Nie ma to jednak większego znaczenia, gdyż taki widok wydaje się być najbardziej przyjazny użytkownikowi iPhone'a. Cieszy fakt, że jednym tapnięciem w nazwę użytkownika/tag możemy przejść do nowego kokpitu. Calineczka dodatkowo oferuje oddzielne ustawienia wielkości i jakości zdjęć oraz ilości wczytywanych wiadomości w zależności od obecnego połączenia - dzięki temu możemy oszczędzić trochę cennych kilobajtów, gdy nie łączymy się przez Wi-Fi.
Po wskazaniu któregoś z wpisów pojawiają się bardziej szczegółowe informacje, możemy też z poziomu tego okna odpowiedzieć autorowi, bądź zacytować jego słowa. Wszystko nie odbiega więc od standardów znanych z pełnowymiarowej wersji Blipa.
![]()
Dodawanie nowych wpisów
![]()
Dodawanie nowych „blipnięć” jest oczywiście tak samo ważną funkcją jak ich przeglądanie. Wszystko przebiega równie prosto jak napisanie SMS-a: wpisujemy tekst, możemy do niego dodać jakieś gotowe zdjęcie bądź zrobić nowe. Oprócz domyślnej klawiatury iPhone'a, twórcy dodali jeszcze skróty do znaków używanych na Blipie - w Calineczce dziwić może jednak brak tak potrzebnego przy codziennym obcowaniu z serwisem przycisku „>”. Miłym udogodnieniem jest, jak zawsze, funkcja kopiuj/wklej, która działa w obu programach (jak mogliśmy się bez niej obyć w poprzednich wersjach iPhone OS?). Po skończonej edycji zatwierdzamy wiadomość - zostaniemy poinformowani, że blip został dodany. Prawda, że proste?
Dodatkowe funkcje
Oprócz wspomnianych wcześniej podstawowych funkcji Blipa, Calineczka oraz iBlip mają kilka indywidualnych dodatków:
- Sekretarka, funkcja w iBlipie. Znajdziemy tu nasze własne „blipnięcia”, jak również cytaty naszych wpisów oraz wiadomości do nas.
- Bliposfera, kolejna funkcja z iBlipa. Zawiera najnowsze wpisy użytkowników Blipa (odpowiednik głównej strony Blip.pl).
- Kontakty, panel w Calineczce, w którym możemy przeglądać wszystkie obserwowane przez nas osoby.
Wady, niedociągnięcia, braki
W tej konkurencji bezapelacyjnym „zwycięzcą” jest Calineczka, która dość często potrafiła po prostu wyłączyć się w najmniej spodziewanym momencie. Zdarza się również, że od czasu do czasu wyskakują różne ostrzeżenia, na szczęście w większości przypadków nie skutkują one żadnymi poważniejszymi konsekwencjami.
W iBlipie jest zdecydowanie lepiej. Jedyne, co tak naprawdę może przeszkadzać, to długi okres logowania się do sytemu Blipa. W porównaniu z Calineczką różnica jest mniej więcej taka, jak ładowanie aplikacji na iPhone 3G i 3GS.
Podsumowanie
Mogę śmiało powiedzieć, że zarówno iBlip jak i Calineczka są świetnymi programami do obsługi serwisu Blip. Oferują bardzo zbliżoną funkcjonalność, która w zupełności powinna wystarczyć większości użytkownikom tego serwisu. Czy jednak naprawdę nie ma nic, co mogłoby definitywnie przemawiać na korzyść którejś z aplikacji? Otóż jest coś takiego, największą różnicą jest bowiem cena - program iBlip został wysłany do Apple jako darmowy, Calineczka dostępna jest już od kilku tygodni i kosztuje 3,99$. Nie jest to oczywiście dużo, ale chyba ten fakt każdego zmusi do zastanowienia przed wyjęciem pieniędzy z portfela...
iBlip
Autor: Marcin Zbijowski
Cena: program darmowy
(program czeka na akceptację Apple)
Więcej informacji: iBlip
Calineczka
Autor: Marcin Maciukiewicz (CSquirrel)
Cena: 3,99$
Calineczka w App Store
Więcej informacji: Calineczka




LinkBack URL
About LinkBacks



















