Przychodzą takie momenty, kiedy mam wrażenie, że jestem większym dzieckiem niż moja pięcioletnia córka. No, niech się już przyznam, że te momenty są raczej częste, a zwykle mnie nachodzą, gdy dochodzi do wybierania zabawek. Ostatnio zdarzyło mi się to podczas wybierania nowej aplikacji na iPada, kiedy trafiłam na Czerwonego Kapturka Siedmiorogu.
Czerwony Kapturek to bajka do czytania, chociaż dla mnie to bardziej słuchowisko. Obie dostępne opcje odtwarzania mają swoje zalety. Ja oczywiście wolę czytać samodzielnie dziecku, ale akurat w tym przypadku warto jest oddać głos narratorowi, którym w Czerwonym Kapturku jest Krzysztof Kowalewski. Jego sposób czytania jest fantastyczny! Podczas słuchania nie mogę się powstrzymać od uśmiechania się (chociaż w tym względzie nie dorównuję mojej córce).
Jednak momentem, który odmienił całkowicie moje spojrzenie na tę bajkę było pojawienie się piosenki. To straszne, że teraz tak rzadko się słyszy w bajkach fajne, melodyjne piosenki z przemyślanym tekstem. Pamiętam, że za czasów mojego dzieciństwa to była norma- słuchowiska były bardzo rozśpiewane. Myślę, że to dobrze, że do tego wracamy. Nie ma nic lepszego dla dziecka niż uczenie się rymowanego tekstu przez powtarzanie go w rytm melodii. To jest zabawa, ale z głębszym sensem.
Czerwony Kapturek Siedmiorogu jest dla mnie prawdziwie wartościową zabawką dla mojego dziecka, która jednocześnie sprawia wielka frajdę również mi. Wysoka jakość ilustracji, tekstu i narracji przekonują mnie, że moje dziecko nie bawi się byle czym. Myślę, że każdy, kto lubi spędzać mądrze czas z dzieckiem, przyzna mi rację, że ta bajka jest dobrym wyborem. Jestem również pewna, że każdy wysłuchaniu bajki rozkocha się w głosie Krzysztofa Kowalewskiego!
Tutaj można znaleźć bajkę, którą ja oceniam na piątkę z plusem!




LinkBack URL
About LinkBacks






